Na mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy zdobył łącznie 27 medali. Sześciokrotny mistrz świata, czterokrotny mistrz Europy, zdobywca Grad Prix Niemiec i wielkiej Brytanii. Zdobywca najbardziej prestiżowych nagród, zwycięzca dziesiątek zawodów na całym świecie. Jest jedynym na świecie motorowodniakiem, który mistrzostwo świata zdobył trzykrotnie pod rząd. W latach 79-96 absolutny światowy dominator w swej klasie. Wielokrotnie przeżył groźnie wypadki, zaliczył śmierć kliniczną, wracał i wygrywał. Był fenomenem tego sportu.
Dziś odszedł na zawsze z przyczyny naturalnej.
Cześć Jego Pamięci.
Legenda. Jedyny w swoim rodzaju i wydawało się (po mapie urazów i kontuzji) niezniszczalny. Ma następcę w postaci syna. Legendo trwaj
O jak? , czlowiek, motorowodniak to jedno. Ale tez ktos kto powiedzial, że woda jest twarda. Jak sie z nia zderzysz.
Gloria victis. I nie chodzi mi o dzielo literackie Orzeszkowej.
Mam nadzieję, ze w godnych warunkach? Ostatnie lata spędził?
Nie miałem jeszcze 30 lat, gdy zaczął odnosić sukcesy. On się urodził, bodajże w 42, a zakończył karierę w 96 czyli w wieku 54 lata. I jeszcze wtedy wygrywał. Niesamowite.
Tak, w otoczeniu rodziny.
Fenomen, żeby zyskać sławę w niszowej dyscyplinie, która w zasadzie jest nieobecna w tv
W latach 80 było tego sporo w tv, gazety i radio relacjonowały wszystko. Był chlubą kraju. Znano go dobrze w narodzie.
Jakoś nie pamiętam. Może dlatego że miałem w latach 80 lat kilka i naście Pamiętam tylko piłkę kopaną w kanałach od 1 do 2
Fenomen,zgadza się.Ale co w tym niezwykłego?
Polacy byli swego czasu bezkonkurencyjni w świecie w szybownictwie i bojerach.Jak żyje [a trochę się uzbierało…] nie było o tym NIC w telewizorni.
Do polowy lat 80-tych,jedynie suche info o 21 w radiu na Jedynce.
Nie było bezpośrednich transmisji z jego zawodów zbyt dużo. Pamiętam dwie relacje, ale skąd one były, uleciało z głowy. Ale w wiadomościach sportowych tv informacje na bieżąco. W prasie i radio wszystkie jego występy były opisywane.
I kilkanaście lat światowej dominacji w lataniu nawigacyjnym Wilgami. Dzięki nim Polska wtedy sprzedała bardzo dużo tych samolotów. Do dziś latają w obu Amerykach i Australii.
Mialem takie fazy w życiu ze interesowałem się nie tylko żużlem ale bojerami, szybownictwem i właśnie motorowodniactwem.
Bylismy potega w sportach nieolimpijskich a sukcesy rozbudzały tylko wyobraźnię.Roznica jedynie taka ze Marszałek był jeden a szybowników jak i bojerowców,od kilku do kilkunastu.
Bylo,skonczylo się…Moja wiedza i pamięć uleciały…Nie podam dzisiaj nazwisk…Poza Centka po prostu nie pamietam.Ale pamietam moc która sprawiała ze jedynym pytaniem było to,czy weźmiemy wszystkie medale czy tez nie…
Byłem dzieckiem, kiedy Pelagia Majewska i Adela Dankowska nosiły mnie na rękach, obie mistrzynie świata i koleżanki mego taty. Centkę też pamiętam ze szkoły szybowcowej w Lęborku.
Tak…Jak wspomniałeś o Dankowskiej to i Kępka i Makula mi się przypomnieli…
O właśne. Makulę też znałem jako dzieciak i go pamiętam z obozu w Strzebielinie. Kępkę znałem tylko z gazet i opowiadań. Oni wszyscy otarli się o szkołę szybowcową w Lęborku, w której mój ojciec był instruktorem, a później szefem. Nawet mieszkałem w tej szkole…, pierwsze cztery lata życia.
Nie tylko byli ale i są. Sebastian Kawa jest osiemnastokrotnym mistrzem świata w konkurencjach szybowcowych (i nadal odnosi sukcesy więc ilościowo jest lepszy od Marszałka). Ostatnio przeleciał nad Himalajami.
Tak , bardzo mnie ta wiadomosx zasmuciła.
Dzisiaj już mniej to śledzę…Inne g… wyparły wiele informacji które powinny być na pierwszych stronach i z których bylibyśmy dumni…Wystarczy jednak zapoznać się z polszczyzną i zdjeciami tych “dziennikarzy” i wszystko jasne.Ich horyzonty kończą sie na Roberciku i jego żonie.