26/02/1988 miała miejsce premiera filmu Romana Polańskiego"Frantic"
Z cytowaną powyżej piosenką Grace Jones…
Uwielbiam ten film.Jak niemal każdy film Polańskiego,zrealizowany z taką klasą że trudno to z kimkolwiek porównywać…
Kiedyś miałem okazję powiedzieć na antenie,że Polański nawet z filmu o awarii rury wydechowej zrobiłby arcydzieło…I do dzisiaj podtrzymuję swoją opinię.Tak na 85-90% 
Harrison Ford i Emmanuelle Seigner w jednych ze swych najlepszych ról…
Ale chyba nikt nigdy,przynajmniej od czasu Rene Claire’a,tak nie"poraził mnie" Paryżem.To jeden z tych rzadkich przypadków gdy do filmu sensacyjnego,chce się czasem wrócić,nawet znając wszelkie detale i tzw.“ciąg dalszy”.
A są jeszcze te pozornie pozbawione emocji zdjęcia Witolda Sobocińskiego…
Kocham kino,powiedziała kiedyś Grażyna Torbicka.I zrodził się z tego telewizyjny cykl filmowy…
I gdybym ja miał zacząć pod takim szyldem,kto wie…Może właśnie zacząłbym od Frantica 
4 polubienia
“Frantic” przez niewielu jest wspominany jako coś wybitnego w kinematografii i nie pojawia się w zestawieniach najlepszych filmów swej epoki, niemniej sposób prowadzenia historii, warsztat reżyserski i artystyczny, klimat oraz wszystkie detale składające się w logiczną i spójną całość sprawiają, że ogląda się go wyśmienicie przy każdej powtórce.
No i wspomniany przez Ciebie temat muzyczny … miodzio. 
3 polubienia
Tak.
Bo to film jakby"wyciszony".
Tu nie decydują tzw. efekty specjalne.To jeden z ostatnich TAKICH kryminałów,jakby z chandlerowskiej półki.Widać że Polański to facet z innej epoki..
A jednak zrobił coś co mimo wszystko może być fascynujące dla nowego widza…
Nie ukrywam że mam problem z obiektywizmem.
Z całego dorobku Polańskiego,odrzucam jedynie Piratów.Może i zmęczył mnie film"Wenus w futrze" ale,może poza Bergmanem,nie przepadam za robieniem teatru z kina…Tak na marginesie…
To co mnie wręcz uwodzi to jego warsztat,jak napisałeś…
Siadam,oglądam i…nie ma mnie.Choćby nie wiem co… 
3 polubienia
Doskonały film. Wprawdzie widziałem go tylko raz ale zrobił na mnie duże wrażenie, jak zresztą większość filmów Polańskiego.
2 polubienia
Tak sobie wtedy myślałem:
Był czas Eddie Murphy’ego,poszukiwań arki czy innych,beztroskich"Powrotów do przyszłości"..Był czas na bluesowych braci i moje ukochane przygody fantastycznego Krokodyla Dundee…
Ale nic nie przebiło upartego Polańskiego który zrobił film po swojemu.Crime story takie dziwnie realne i wciągające…Na ówczas,“niedzisiejsze” 
3 polubienia
Film taki sobie jak dla mnie ,ale TA PIOSENKA ,a raczej jej odtwórczyni…
Zainteresowałam się Grace Jones i jej piosenkami i czasem dla odmiany ich posłucham…
1 polubienie
Ja odwrotnie.Delikatnie mówiąc,nie lubię baby,mimo posiadania dwóch płyt.O to jest tutaj akurat łatwo…Bardzo dużo dobrych muzyków kręciło się wokół niej.No i w ogóle…Posłuchać mogę ale na ekranie najczęściej nie trawię.A już jej udział w A View To A Kill,był groteskowy…
Ostatni Bond z Rogerem Moorem…Wyczuł chyba że coś sie zaczyna psuć…I miał rację.
Ale to osobny temat…
Przed chwilą sobie obejrzałem, dobre, klasyczne wymagające kino, już trochę odwykłem od tego, że trzeba uważnie oglądać filmy.
Pamiętam, 2 lata po nakręceniu filmu, byłem w Paryżu, ale miałem jednak inne odczucia, w każdym bądź razie film trochę zamerykanizowany klimatem został, jak dla mnie.
Rola charyzmatycznego Brad Pitta…., tfuu, miałem na myśli Harrisona Forda w zasadzie bardzo dużo daje tego typu produkcji. Chociaż film w Stanach nie był publicznym sukcesem, to na krytyce pozostawił pozytywne wrażenie, no i tego typu film w tamtych już latach musiał być skazany poniekąd…
Film obejrzałem za jego czasów, trochę grzebałem w pamięci, ale nic nie kojarzyłem, tj. nie rozumiałem go wtedy, podejrzewam, że musiałem być bardziej zainteresowany dziewczyną, z którą byłem wtedy w kinie.
Jak dla mnie to 3 gwiazdki na 5. Czas nie zmarnowany na oglądanie.
1 polubienie
Ach, no i ten taniec w rytm Grace Jones, rewelacja, to wideo co dałeś, to jak jej klip muzyczny.
1 polubienie
Dobre!
Ja daję 3,5.Oczywiście w skali światowej 
Ale ja nie jestem obiektywny.Po prostu uwielbiam gdy Romek robi coś z niczego…
Tutaj,klasyczny kryminał-zagadka.Z małą korektą,chyba godny Hitchcocka
2 polubienia
Przeczytałem tytuł tego pytania i nagle skojarzył mi się inny film pt Bullit. Bardzo dawno go oglądałem, już go silnie nie pamiętam, ale pamiętam, że podobał mi się..
Frantic też był oglądany przeze mnie wieki temu.
1 polubienie
Bullit to Steve McQueen i Jacqueline Bisset…
I ten zimny Robert Vaughan..
Mimo wszystko,zupełnie inne czasy…
Ale,jeśli wolno,kluczysz w szlachetnym labiryncie 
1 polubienie
Postanowiłem sobie odświeżyć oba te filmy.
Ze dwa lata temu oglądałem powtórnie Rosemary baby. I muszę przyznać, że Polański na reżyserowaniu się znał.
2 polubienia
Pamietam! Niepokojacy. Zrobił wrazenie. Tak dawno byłam w kinie na nim a pamietam.
2 polubienia
Trafne!
To dzięki takim filmom,chciało się chodzić do kina i nie dać się stłamsić videomanii.
1 polubienie