2 tygodnie temu kupiłam w Kauflandzie schab bez kości. Promocja. 8 zł za kg. Mięso z Hiszpanii… Dziś wyciągnęłam z zamrażarki. Będzie na niedzielny obiad…
Pewnie chińska trzoda to jest ![]()
Haczyk na pewno nie tkwi w schabie! Prosiaczków nie hoduje się w stawach ani nie łowi na wędkę – nawet w słonecznej Hiszpanii. Bez obaw możesz więc szykować niedzielny obiad. Smacznego!
![]()
Haczyk tkwi w tym, że sklep traci na danym towarze, ale ściąga tym do siebie klientów, bo skoro już tam są, to pewnie zrobią większe zakupy. Lidlowi też się na przykład nie kalkuluje sprzedać kostkę masła za 2 złote, ale jak przyjdzie tam 100 osób wykupić towar z krótką daną przydatności, to nie trzeba go utylizować… a i jeszcze klienci coś kupią.