Globalizacja – dobra czy zła dla zwykłego człowieka?

Witam. Czy to nie jest tak, że globalizacja zrównuje ceny w sklepach w górę, natomiast zarobki w dół?

Jeśli Polacy będą wybrzydzali, że dany towar jest za drogi, to producent zamiast obniżyć cenę, sprzeda swój towar bogatszym Niemcom, Holendrom, Francuzom i innym Zachodianom. Jeśli Polacy nie będą chcieli pracować, bo szef za mało płaci, to szef ściągnie tańszych pracowników ze Wschodu albo nawet zamówi produkcję w Azji Południowo-Wschodniej.

Wychodzi więc na to, że globalizacja jest być może dobra dla państw i firm, ale niekoniecznie dla zwykłych ludzi. Kiedyś nawet istniał pogląd, że tam, gdzie niższe zarobki, tam koszty życia też niższe, natomiast teraz niekoniecznie.

Jest dokładnie odwrotnie. Globalizacja jest dobra z punktu widzenia ekonomicznego, dla wszystkich. Są też złe skutki globalizacji i najczęściej można je zniwelować niezbyt wielkim kosztem. Inna sprawa to pozaekonomiczne skutki globalizacji i tu już niekoniecznie jest dobrze.

Świat to globalna wioska. Granice i kultury się zacierają

A kto Ci powiedział że ktoś coś kupi [w dodatku to, czego ktoś inny nie chciał…] tylko dlatego że jest bogaty… :thinking:Tak się zachowują rozmaite Paris Hilton i inne wywłoki na shopingu,byle tylko trafić do mediów…
Jest oczywistym złem że wykorzystuje się nędzarzy z Bangladeszu,do niemal niewolniczej pracy przy produkcji całkiem udanych jakościowo rzeczy.Sam mam w domu sandały oraz dwie pary spodni…Nie są to arcydzieła ale…nawet w Primarku kosztowałyby po kilkanaście funtów.
Być może wszyscy są zadowoleni bo biedak ma prace a bogaty sobie zarabia krocie bez wysiłku.W dodatku przy bogatym i biedny się bogaci.I to nie zmienia się od dekad…
Niemniej strona moralna globalizacji pozostawia bardzo wiele do życzenia.Nie mówiąc już o tym że świat brzydnie w oczach! Wszędzie jest to samo.Coca cola, fanta i 7up dostaniesz nawet na Wyspach Marshalla.Być może biedak powie:Mam to w doopie! Ja też chce się napić!
Ale Ty,gdy pojedziesz do Gujany, Angoli czy Laosu,zobaczysz coraz mniej Gujany,Angoli czy Laosu a coraz więcej zachodniej produkcji, zachodniego małpowania,zachodniej tandety…
Kiedyś w wywiadzie dla Rzeczpospolitej, opowiadał o tym obszernie John Wetton,basista słynnych rockowych zespołów jak King Crimson czy Uriah Heep który miał okazje zwiedzić pół świata…
Najgorsze jest jednak to ze wraz z globalizacja zmieniają się bezpowrotnie ludzie.Efekt jest DOKŁADNIE taki jak po spotkaniu Indian Ameryki Północnej z europejskim alkoholem i europejskimi chorobami…