Jak się do tego odniesiesz?
Dobry towar to podstawa dobrego samopoczucia
To ile tych CV dziennie wyslac albo rozniesc?
Zupełnie mnie to nie interesuje choć gdy dowiedziałem się iż Charles Dickens był na pewnym etapie swego życia,bardzo zainteresowany mesmeryzmem,oczywiscie rzuciłem okiem ![]()
Ludzi często interesuje przekraczanie granic,progów,jak nazywał to Jim Morrison…
Ja pozostałem wolny od tych zainteresowań ![]()
Zajmowałem się hipnozą gdy bylem studentem Hipnotyzowałem wiele razy. To przezycie, jakiego nie da się chyba z niczym porównać. Chętnie bym do tego wrócił, ale mieszkam obecnie za granicą, a tu po polsku trudno znaleźć kogoś, pod okiem kogo mógłbym dalej się uczyć.
Próbowałem byc hipnotyzowany i nic z tego nie wyszło. Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Jak dla mnie to bajki.
Hipnoza to bajki? Kolego, malo żes w takim razie w zyciu widział…
Dla mnie bajki bo na mnie nie działa. Naprawdę gdy hipnotyzer wypowiadał te swoje zaklęcia dusiłem się ze śmiechu ![]()
Moze @Bingola za ciezka ma pupe i sie nie mogl unosic ![]()
Wystarczyło poczytać, że nie każdy jest podatny na hipnozę. Do tego by zostać zahipnotyzowanym, ważne jest odpowiednie psychiczne przygotowanie. Jak żeś się być może wybrał do kogoś, kto zabrał się do tego niewłaściwie, albo Ty zacząłeś sobie robić żarty, śmiejąc się, to się nie dziw, że nie wyszło. Z tego wynika, że absolutnie nie chciałeś! Mnie także próbowano zahipnotyzować i nie wyszło, chociaż sobie nie żartowałem. Za to ja hipnotyzowałem wiele razy i to różne osoby. To wbrew pozorom żadna wielka filozofia. Przygotowanie do hipnozy trwa jakiś czas i widziałem, że każda z tych osób, która została przeze mnie zahipnotyzowana chciała takową zostać i podchodziła do tego poważnie.
Hipnoza jest naukowo potwierdzonym doświadczeniem, tu nie ma nic z szarlatanerii, jakby się niektórym wydawało. Po prostu na ten temat najczęstszym problemem jest brak wiedzy lub zainteresowania a że człowiek rzadko potrafi się do tego braku przyznać, (zdarzają tacy, jak pewien user powyżej i chwała mu), to wypełnia sobie często tę lukę własnymi wymysłami, niekoniecznie zgodnymi z prawdą.
Kiedyś hipnotyzowałem kolegę. Ale niestety kumpel mnie wyrolował i zawczasu zasnął, nim hipnoza doszła do skutku … ![]()
To mi się tak w czasie autohipnozy zdarzało. Jakoś mi się trudno wyrwać w inne stany świadomości…
Tak się zdarza. To jak wszystko, trzeba się najpierw nauczyć a potem się nie poddaeać tylko dużo ćwiczyć.
Każdy człowiek ma realistyczne sny, których treść często szybko zapomina, ale one istniały, Czy to takie dziwne, jeśli techniką hipnoży przypomnimy sobie ich treść? Mogę niektóre tu przedstawić, co już czyniłem na starym Pytamy. Nieraz naprawdę niedużo potrzeba, aby dany sen sobie przypomnić. Wtedy z pomocą może przyjść technika hipnozy. Dodam, że na ogół miewam bardzo ciekawe sny.
Tam przedstawiłem trzy sny, bardzo mądre, a jednocześnie ciekawe i odjazdowe.
Ha,ha…Ja bez tych bredni pamiętam najbardziej odjazdowe sny..
Np. to.
Wiesz kto to Debbie Harry?
Nie wiesz ale nie winię Cię za to.
Wokalistka grupy Blondie,o której,mając radio,musiałeś choć raz w życiu słyszeć
A propos realizmu…
Śniło mi się kiedyś gdy z domu przy ul.Orzeszkowej w Poznaniu,ktoś wycinał w pień sowieckich zbrodniarzy.Sam byłem w szczerym polu ale gdy się przebiłem…
To była ona.Ten dom który znam od dziecka i nagle ona.Opalona i w białej halce…
Niby śmiałem się po przebudzeniu ale potem pomyśla!lem o kurdyjskich snajperkach..Ale Debbie była ponad wszystko…Jakiś absurd?
A jednak tak to zapamiętałem…
Z powodu snów nie chciałam dzisiaj wstawać. Sny są czasem pokręcone ale są o tyle piękniejsze i ciekawsze od rzeczywistości, że żal, gdy się kończą. Zjawiska, które w realu byłyby niemożliwością lub absurdem. No i te piękne czyste kolory, jakich w żadnej rzeczywistości nie ma.
Sny to temat rzeka. Moje sa przerozne, czasem faktycznie nie chce sue obudzic. A najzabawniejsze to te w ktorych śnię ze śnię i ze budze się. A okazuje sue ze to nadal sen.
a jaki lekarz takie kolory przepisuje, zeby sie snily? ![]()
Oj, @Nunu te piękne, bajeczne, super czyste i intensywne kolory są od zawsze od kiedy pamiętam i nie mają żadnego związku z żadnymi lekarzami ![]()
Czy ciekawsze,to już zostawiam na inną porę dnia ![]()
Miałem taki sen gdy w grupie alpinistów,wchodziliśmy w wąskie przejście ze świadomością że to droga w jedną stronę…A jednak uśmiechnięci jak zdobywcy…![]()
Ale to piękno…
Zaśnieżone ulice gdzie nigdy nie było śniegu,uśmiechnięta Ela która zawsze była anorektyczką,Kasia która całowała kręcąc piruety na samym środku skrzyżowania Głogowskiej i Śniadeckich w Poznaniu…
Taki obóz wędrowny gdy osoba której nie trawiłem,przemieniła się w anioła…
Czyjś uśmiech…
Faktycznie,czasem nie chce się wracać…
I jeszcze jedno…
Zauważyłem kiedyś [i chyba nic się nie zmieniło…] że wszystko co mnie interesuje,co emocjonuje,co porywa lub przeraża…Wszystko w tych snach,dotyczy ludzi.Albo przynajmniej mnie samego.
Żadne zjawiska,bitwy,zawody,walki…Ok.Zdarza sie i tak ale musi być jakiś ludzki albo mój własny,udział.
