I po Świętach? Czy jeszcze byle do Sylwestra

U mnie już wczoraj była czarna kartka w kalendarzu. A po nowym roku zacznie sie wyprzedażowe szalenstwo. Po co ludziom tyle rzeczy?

2 polubienia

Po nowym roku cały cyrk zacznie się od nowa

1 polubienie

Zeby MIEĆ!

1 polubienie

Dom nie z gumy…

1 polubienie

Dla mnie Święta to czas który trwa właściwie przez cały styczeń.Mniej wiecej tak jak trzymam choinki.Święta to nie kometa która przelatuje.Zresztą żadne święta nie powinny tak wyglądać.Nie po to są aby sie ich"pozbywać"i bezrefleksyjnie przejadać…
Nawet sylwester,święto pozorów i udawanych niby refleksji oraz wyjątkowo niskich instynktów,może być choćby kartką z kalendarza i funkcjonować niczym urodziny.
Spraw związanych z wyprzedawaniem i całym tym zgiełkiem,nie komentuję.Samo w sobie,fajna rzecz ale czy od razu trzeba zdziczeć i kupować byle co,byle tylko za pół ceny? :roll_eyes:
Na szczęście mam przed sobą serię świetnych książek a i sluchania będzie sporo.W każdym razie wystarczy by się odciąć od tej cyklicznej szajby.

1 polubienie

U mnie to tak troche inaczej, bo od 6 grudnie do 6 stycznia. A co do wyprzedaży?
Bieganie po sklepach czy przepychanie sie w tlumie to nie dla mnie.
Co do obżarstwa? To jakis atawizm po przodkach?

1 polubienie

Są tacy, ktorzy tak myślą…

W tym roku Święta spędziłem na miejscu, nie czułem się na siłach po raz kolejny przemierzyć kawał świata. Z tym poczekam do wiosny. Wigilia minęła miło u przyjaciół, za to, po raz pierwszy w życiu zostałem zaproszony przez Holendrów, a właściwie przez sąsiadkę zza ściany. Z dalekiej Bułgarii przyjechał jej młodszy brat z żoną Bułgarką i dziewięcioletnim synem, była też starsza siostra sąsiadki. Co ciekawe, wszyscy są katolikami oprócz tej żony, która jest prawosławna. Byliśmy też na mszy w kościele, pod bokiem mam piękną katedrę z XVI wieku.
Ogólnie jedzenia było w bród, ale również ciekawe rozmowy. No i tak minął ten czas, a przede mną spotkanie z córką 31 grudnia.

Ten cały Czarny Piątek mnie nie dotyczy.

2 polubienia