I wszyscy poszli spać

A nazwa kanarka od wysp :wink:
Dzikie wcale nie przypominaja klatkowych “rasowcow” sa dosc popularne. Ot taki wyspiarski wrobel. Ponoc najlatwiej je spotkac na Azorach. A czy nasze Azorki na smyczy to tez od wysp?

2 polubienia

U mnie temat ptaki to temat rzeka. Zaczalem jeszcze w podstawowce. Nie mialem lornetki, ani aparatu ani nawet ksiazki. Potem te wszystkie punkty sie u mnie pojawily, nie pamietam juz w jakiej kolejnosci. Pamietam, jakim Wtedy marzeniem byl Atlas Ptakow Polski Sokolowskiego. Zreszta tego ostatniego uzywam do dzis. Pierwsza lornetka - teatralna 2,5x30 Boze … Teraz chyba sobie taka z sentymentu kupie - byla bialokremowa. Potem pozyczona 8x40 ktora wraz z aparatem podczas pewnej obserwacji wpadla do wody a ja wraz z nia po sam pas. Lornetke rozebralem do szkiel i wyczyscilem, aparat nadawal sie juz tylko na szmelc (Vilia Auto) Na lustrzanke nie bylo mnie stac, zreszta ich w sklepach nie bylo …
Dobra, nie zanudzam. Kawy musze sie napic a nie zanudzac ludzi ptakami :grin:

3 polubienia

“La Palme” czyli Las Palmas?
Ja juz bylem 4 razy.Ostatnio zima na Fuercie ale najbardziej ciagnie mnie na Teneryfe.Tam sie nigdy czlowiek nie nudzi.
No i moze kiedys na te malutka Gomere.Tam jeszcze nie bylem bo zawsze bylo za drogo…

1 polubienie

Oczywiscie, ze Las Palmas … Piernicze jak widzisz glupoty … I to ten, co geografie lubi takie byki sadzi. Nie, no musze najpierw sie kawy napic :grin:

1 polubienie

O ptakach mozesz nawijac bez przerwy. :innocent: :eagle:
Gorzej,jesli o mnie chodzi,z lornetkami…
Ale tez stracic taki sprzet do wody :open_mouth:

1 polubienie

Chyba zrobie to samo.Wracam do normy po zastrzyku ale jednak czuje oslabienie.
A tu jeszcze 9 godzin…

1 polubienie

Lornetki nie stracilem, wymyta, byla jak nowa. Pamietam PZO miala na obudowie i teraz mam podobna tylko ze dunska. Tamta miala niezalezne ustawienie ostrosci i chociaz znacznie rzadziej jest ten System stosowany, to ja wlasnie (Jak ten przewrotny flak) wole takie! Niestety, teraz sa produkowane te, ktore maja centralne ustawianie ostrosci. Czasem zagladam na allegro, bo moze ktos polska sprzedaje.
Z aparatem to byla taka historia, ze nastepnego dnia kupilem sobie taki sam. Kosztowal 2100zl a bylo to we wczesnych latach 80, gdzie wszystko schodzilo na pniu.

U mnie po szczepieniu ani sladu, kompletnie nic. Rano zawsze jestem zmeczony, chocbym 10h spal …

3 polubienia

Hmmm…A moze to faktycznie dobry pomysl?
No kiedy jak nie teraz…Kupowac rzeczy o ktorych kiedys sie nie myslalo… :thinking:
Na razie odrestaurowalem moje Altusy a w Anglii,kupilem za 20 funtow odtwarzacz cd Technicsa…Pora na wzmacniacz,z czym sa spore problemy…
Ale i tak wszystkie te “sprzety” zostawilbym na potem,byle tylko wreszcie moc gdzies wyjechac!!!
Dlatego tak nie cierpie dniowek…Od prawie 15 lat pracuje nocami i kiedy trafia mi sie dzien,wszystko sie wywraca do gory nogami…

1 polubienie

Przez Puszcze Notecka przewiozlem sie rowerem jak do Swinoujscia i dalej do Penemünde z Poznania jechalem. Gdy planowalem podroz z mapy, to widzialem tam szlak zwany traktem drezdenskim. Myslalem sobie, trakt to musi byc z pewnoscia zacna droga, w sam raz na pedalowanie. Gdy sie tam znalazlem, wloklem sie w kilku miejscach przez piachy, ktore ledwo by Rudy 102 zmogl. Stracilem tyle czasu, ze w Dobiegniewie musialem sie nieco pociagiem podeprzec, bo bym sie z czasem nie zmiescil …
Ale przyroda tam jadla czlowiekowi z reki.
Jak pomysle teraz, ze Jakis kre-tyn buduje w puszczy zamek a drugi kre-tyn dal na to pozwolenie, to mi sie Afryka przypomina, chociaz w wielu kwestiach w Afryce jest juz znacznie lepiej - wiem co mowie.

3 polubienia

Mi to ten ptaszek to mi na dzwońca zwyczajnego wygląda.

1 polubienie

Do dzwonca to temu ptaszkowi raczej daleko …

Mam dzwonce sfotografowane, ale w domu a teraz jestem na wczasach polaczonych z robota (z przewaga roboty), wiec dzwoniec z importu:

Samiczka jest mniej kolorowa, ale dziob ma rownie silny. To sa luszczaki a moj ptak X nie jest luszczakiem, ma delikatny dziob.

2 polubienia

Długo dziś spałem. Od tego są weekendy.

1 polubienie

Obawiam sie z Puszcza juz w niczym dzisiaj nie przypomina tej z lat 80-tych…Tamta impreza w niemieckim domku mysliwskim,to jedno…Ale w 1984-6,spedzilem wiele miesiecy w poniemieckich ruinach gospodarstwa o nazwie Pestkownica [Petznik]…Jezioro,wiekszosc budynkow gospodarskich w stanie co najmniej dobrym choc niestety palacyk zdewastowany…Zylismy tam z krowami i swiniami oraz 3 psami…Byl czas ze sprzedawalismy szyszki aby bylo na drobne wydatki :innocent:Prawdziwie pionierskie czasy!
Igrzyska w Sarajewie tez tam ogladalem.Pare fajnych przygod opisywalem juz na starym forum…
Ale zabij,zadnego szlaku nie pamietam!Tam w ogole wtedy poza koleja,nie bylo zadnych drog!!!
Do Dobiegniewa a potem nad jezioro Czarne,dotarlem ze 2-3 lata potem i faktycznie,byla tam betonowo asfaltowa droga odchodzaca z Dobiegniewa,cholera wie dokad…Skrecilismy wtedy nad owo jezioro…Ponoc byl to ostatni sezon gdy mozna bylo,tak po prostu…Potem mieli zrobic z tego zamkniety rejon lesny czy wrecz park…Pamietam ze w tym jeziorze widzialem [w takim zamknietym zbiorniku] najczystsza wode w zyciu!Patrzysz z lodzi w dol a tam raki maszeruja po dnie!
Pestkownica to teraz od wielu juz lat,gospodarstwo agroturystyczne…Bardzo watpie czy cokolwiek bym tam rozpoznal…
Chocby smieszny pociag ktory zwalismy"western union".Lokomotywa i dwa wagony ale jak jakis rowerzysta sie zawzial to ten pociag z latwoscia mijal :upside_down_face:
Nasza stacyjka wygladala jak koniec swiata na Dzikim Zachodzie.Kuznica Zelichowska.A z tej stacji jakies 10 km. pieszo…I tak jak pisales,tylko przyroda…

3 polubienia

I to mimo iz Hubert gra w Roland Garros :innocent:
Dobrze ze chociaz nie ma tego klienta ktory rano wstawal i zaczynal dzien od"dlaczego Jarosław Kaczyński…"
Always Look At The Bright Side Of Life :wink:

ktoś nie śpi, aby ktoś mógł spać.

1 polubienie