Nie wiadomo po co, ale Netflix porwał się na kolejną “świętość” - kultowe arcydzieło polskiej kinematografii - “Noce i Dnie”. Rodzi się pytanie – po co? Nie ma szans, by wniósł on coś nowego, odkrywczego, a z dziełem Antczaka się mierzyć, to jak walka Dawida z Goliatem.
Mniejsza o to. Chciałem zadać inne pytanie: “Jakie jeszcze dzieła polskiej literatury wymagają sfilmowania?”
Czy coś jest jescze do zrobienia zaległego w tym temacie?
i drugie: "Jakie wydarzenia historyczne z dziejów Polski powinno sie sfilmować w sfabularyzowanej wersji?
Zamiast powielać to, co juz zostało zrobione w perfekcyjny sposób.
Jeśli chodzi o literaturę, to można by sfilmować niektóre działa Stefana Grabińskiego - jak ktoś nie czytał, to polecam. Zwłaszcza powieść “Wyspa Itongo”
Drugie - to twórczość Ferdynanda Ossendowskiego – autora zupełnie zapomnianego, bo zakazanego całkowicie przez peerelowska cenzurę i to jak widać w skuteczny sposób.
Zaś jeśli chodzi o sfilmowanie realnych wydarzeń – marzy mi się film o wyprawie polskiego mnicha Benedykta Polaka z XIII wieku - genialny wprost temat na atrakcyjny serial.
Z mojej strony proponowałbym sfilmować historię Halszki z Ostroga. Gdyby ktoś rozsądnie się do tego zabra, mógłby powstać dobry film, nawet w kilku częściach.
Minimum przyzwoitości w takich okolicznościach,nakazywałoby realizacje filmu poświęconego maharadży Digvijaysinhji który w 1942 roku uratował setki polskich dzieci…
Co do literatury…Dawno temu przegapiono realizację Przygód Tomka Wilmowskiego..W czasie gdy byli AKTORZY ,można było mieć apetyt na przygodę nie gorszą niż na bazie powieści H.R Haggarda…Teraz…Mam nadzieję że to się nie stanie bo nikt nie zaryzykuje niczego zapomnianego i w dodatku bez laserów i komórek w rolach głównych…
Tego pomysłu też się obawiam bo nic nie jest w stanie przebić arcydzieła Antczaka,jak słusznie piszesz.Tu każda,nawet najmniejsza rólka była perłą!
Myślę że zamiast robić rzeczy zbędne,przydałoby się podejście do"Ostatniego Mazura",Andrew Tarnovskiego.Niesamowita historia rodu na przestrzeni dziejów…Wymagałoby to jednak iście hollywoodzkich nakładów.
Już nic z tego nie pamiętam ale w późnym dzieciństwie,czytalem pożyczona od kolegi powieść"Przygody Jurka w Afryce",Ossendowskiego.Obok serii Tomków oraz “W niewoli Matabelów”,Frantiska Behouneka,był to mój młodzieńczy"kanon" później zastąpiony niemal całkowicie przez Henry Ridera Haggarda
O, to, to! Wbrew pozorom, to byłby świetny serial. Przygoda, egzotyka, sensacja, wszystko czego potrzeba w dobrym filmie.
No właśnie, mało kto o tym słyszał. Wspomniano o tym w niedawnym serialu Czarna śmierć, o epidemii ospy we Wrocławiu w 1963 roku (główna bohaterka, która przywiozła te zarazę z Indii była właśnie jednym z uratowanych dzieci)
Po pierwsze i najważniejsze - pewnie dla pieniędzy ? Druga sprawa: Netflix jest marką globalną - zrobią więcej wersji językowych, a więc widzowie niemal z całego świata będą mogli się zapoznać z tą historią. Kolejna sprawa - jakieś odświeżenie ? Muszą dotrzeć do młodych. Rodzice nie mają problemu z wiekowymi produkcjami gdyż pamiętają czasy czytania przy lampie naftowej. Mi już niektóre produkcje ciężko się ogląda, ze względów technicznych - czarnobiałe, migające paski na ekranie i inne takie, po prostu stare. Osobiście lubię kino akcji, Lundgren, Stallone, Van Damme itd. ale ileż można oglądać, aż jeden w pojedynkę rozniesie w pył grupę bandziorów ? Muszą produkować coś innego.
Robili też nie tak dawno nowego “Znachora“. I podobał mi się, dobrze to zrobili. I o ile główny wątek się zgadzał, mniejsze sprawy były inaczej przedstawione niż w wersji sprzed kilku dekad z Panem Bińczyckim. Dlatego zamierzam sięgnąć do książki, bo chcę sprawdzić (lubię takie ciekawostki) której wersji filmowej bliżej do tej książkowej. A więc przyczynią się do wzrostu czytelnictwa w naszym kraju!