Iga w Pekinie. WTA 1000. 2026

Wiem.

Dwoma dobrymi akcjami gema się nie wygra. 3:3.

Super! 4:3. Gdyby nie jeden aut, gem byłby perfekcyjny.

Teraz Mertens znakomicie i na czysto 4:4.

A u mnie Chaczanov na 2 kanałach…Ręce opadają do piwnicy :enraged_face:

Zabijają się serwisem nawzajem, teraz Iga to zrobiła. 5:4.

Cieszę sie ale na znak protestu,odłaczyłem się :enraged_face:

Bez zmian, 5:5, Iga drugi raz przy siatce trafia w siatkę.

Iga uciekła spod topora po kapitalnej grze obu. 6:5.

Żadna nie odpuszcza swojego podania. to może się źle dla Igi skończyć. 6:6.

0:3 po trzech serwach Mertens. Ostatni to as.

Belgijka się rozkręciła 0:4 0:5 0:6. Iga nie istnieje w tie-breaku.

Set kończy się, a jakże, autem Igi poza końcowa linię. 6:7 (0:7).

SET 2.
Przełamanie było blisko, dwa podwójniaki Belgijki, jeden as. Przegra ta, która traci jakość serwisu. 0:1.
Iga obroniła breaka i fenomenalnie zakończyła gema kapitalnie serwujac, 1:1.
Mertens nie pęka i serwuje jak natchniona 1:2.
Wygra ta, która nie pęknie przy swoim serwisie.
Iga przełamana. Miała setbola i zrobiła 3 auty. 1:3.Zaczęły się te przysłowiowe auty. Na czysto 1:4. Inna sprawa, że Mertens gra chyba najlepszy mecz w karierze.
Iga rozegrała tego gema swietnie, Elise nie istniała. 2:4. Ale żeby wygrać seta trzeba teraz przełamać. To raczej niemożliwe.
Jak się pudłuje dwie setki pod rząd, to się przegrywa gema na czysto, 2:5.
Iga znów pięknie zagrała przy swoim serwisie, ale… na razie 3:5 i podaje Mertens.
Dwa punkty przewagi były ale się zmyły i zrobiło się 30:30. Potem potężny serwis Mertens, a następnie kapitalna obrona przed atakującą Igą która w decydującym uderzeniu nie trafiła. 3:6.

Ten set wyglądało generalnie tak, że Iga przejmowała inicjatywę, uzyskiwała przewagę sytuacyjną i kończyła nie trafieniem w kort.
A Mertens moim zdaniem rozegrała dziś mecz życia.

To chyba wiedziałem kiedy odejść od telewizora.
Niby łatwe a jednocześnie trudne do wyobrażenia skoro Belgijka byla bliska kompromitacji z Chwalińską…

Ale ta Martens, naprawdę grała dziś jakiś kosmiczny momentami tenis.. Broniła ataki Igi i ryzykowała a piłka spadała przy samej linii. Iga grała również bardzo dobrze, tylko te cholerne auty. No, szlag człowieka może trafić! Serwowała jak rzadko, obie niszczyły się serwisem tylko, ze w wymianach Belgijce wpadało przy liniach minimalnie po właściwej stronie, a Idze minimalne po niewłaściwej stronie linii.

Szok,wiem…
Ale ile to już razy? :thinking:

Tak to już w sporcie jest, że to faworyt swą grą nakręca underdoga. Biorąc pod różnicę umiejętności to Iga po raz nie wiadomo który nie umiała tej różnicy zademonstrować w praktyce.