Inspirowane

nigdy nie jest moim celem szokowanie kasjerki.NIGDY!!!

2 polubienia

Najpierw to chciałbym wiedzieć koleżanko, kto płaci za ten eksperyment? Ja z własnej kieszeni czy mam budżet jak stąd do wieczności?

3 polubienia

Eksperyment trochę głupi, bo co może zaszokować kasjerkę z produktów, które są dostępne w sklepie. Ona cały dzień kasuje różne towary i jedyne na co zwraca uwagę to kody kreskowe. Cóż mogłoby ją zaszokować? Różowe stringi kupione przez faceta? :slight_smile:

4 polubienia

Zakładam, że dostałem takie zadanie i muszę czymś zszokować kasjerkę kupując coś z marketu za swoje. No to kupuję koszulki do akt i płacę takimi koszulkami, niekoniecznie słówkami. Moze by się udało…

Jeszcze bym jej dorzucił, że się wymienimy koszulkami…

1 polubienie

Mam pecha. Wszystkie kasy samoobsługowe…

:rofl::rofl::rofl:

Kupuję dużą ilość podpasek

Słabe. Kiedys bylam swiadkiem jak pewien mlodzian w sklepie przez telefon uzgadniał jakie podpaski ma kupić. Darl die na pol supersamu wieklosci sporej biedronki

W koncu stanelo, ze osiołek, bo to mialy byc tampony.

Oj, jak waran nie wie, ze te biedne kasjerki codziennie przezywaja szok. Glownie, ze jeszcze zyja: sklep na L praca od 4.00, sklep na Ż brak testerow banknotow (albo sa a nie daja pracownikom), sklep na B nie ma jak wrocic, jak nie masz samochodu, jesli nie zdazysz w 4min. na przystanek przed polnoca. :frowning:

Żabka jest franczyzą. Wiesz w co się pchasz.

2 polubienia

@Nunu Zależy gdzie mieszkasz. Na moim dawnym osiedlu był sklep na B. Mój ulubiony kasjer mieszkał w bloku 100 metrów dalej. Teraz bywa i tak że kasjer zarabia więcej niż nauczyciel. W z zwierzątkach na Ż. Bywa różnie zależy kto jest właścicielem. W każdym razie jest to wymagająca praca.

1 polubienie

bez testera nie robie :pensive_face: