Są kraje w których niesprawiedliwość się dzieje nagminnie, lecz nasza władza czuwa nad nami. Gdybyśmy mieli pecha żyć w takim złym kraju, to na przykład ktoś podejrzany o tuszowanie systemu gwałcenia dzieci i przyjmowanie łapówek, o zatajanie ważnych faktów i lobbowanie w imię przestępczych interesów… No więc taki ktoś… nazwijmy go sobie roboczo, choć jest to postać fikcyjna: Don Stanislao.
Otóż gdyby takie rzeczy popełniał ów hipotetyczny Don Stanislao, to byłby całkowicie bezkarny. Nikt nawet by nie kiwnął palcem by go sprawdzić, bo miałby układy z władzą…
Na szczęście u nas tak nie ma, bo jest sprawiedliwość. Dzięki temu prokuratura mogła się dopatrzeć że nie ma sensu sprawdzać biskupa, bo z pewnością jest niewinny! W związku z tym po kilku miesiącach odmówiła wszczęcia śledztwa.
Cała Europa mogłaby się od nas uczyć Praw. Ba, moglibyśmy je już nawet eksportować…

