Jak mnie wkurzają ludzie, którzy przy tych temperaturach mówią "Ja lubię ciepło" 😡

Ja też lubię ciepło, tyle, że CIEPŁO kończy sie na 25 stopniach , wyżej jest GORĄCO, a powyżej 30* - UPAŁ.
Odpowiednie dać rzeczy słowo – jak mawia profesor Miodek!

Wczoraj u mnie była faza wysychających gruczołów potowych, ma tak być jeszcze kilka dni.

Sorry, taki mamy klimat …

Podana przez Ciebie grafika nie zmienia faktu, że ludzie zwyczajnie różnią się poziomem tolerancji temperatur. Znam wiele osób, które marzną w temperaturze, w której ja czuję się dobrze, za to w trakcie odczuwanego przeze mnie upału czują się świetnie. Znam też takie, które zimą nie zapinają kurtek, bo jest im za ciepło a narzekają, jak termometr wskazuje powyżej 25*C.

A poza tym:

:laughing:
Miodek KING!!!
Ja w takim upale,nie reaguję na ludzkie gadanie.
Ale,by pozostać w temacie,od dobrych kilku lat,wolę to dzisiejsze 36 niż deszczowy listopad…Kiedyś było to wykluczone. :thinking:

A znasz kogos, kto przy mrozie -30° powie “jest chlodno”? :grin:

Otóż doskonale pamiętam jak kiedyś,głównie w latach 90-tych,tak właśnie bawiliśmy się słowem.Plus 30?
-Trochę przygrzało,nie?
-No!
Minus 12 w listopadzie albo grudniu '97 [nie pamiętam dokładnie…] w Puszczy Nadnoteckiej…
-Trochę się ochłodziło :laughing: Daj tę kawę z prądem!

Chyba nie łapię co tu może"wkurzać" :innocent:

Kiedyś w Lublinie będąc, z zięciem na autobus czekaliśmy przy temperaturze niższej niż -30. I tak jakoś mi się wtedy powiedziało, że dziś nie najcieplejszy dzień.

Mnie to jakoś nie wkurza. Każdy mówi tak, jak czuje. Temperatura 27 to dla mnie żar piekielny, a moja kumpela cieszy się, że wreszcie słoneczko fajne i ona się w końcu wygrzeje. Nie wszyscy na różne temperatury reagujemy tak samo.

Z Twojego podwórka…
Mistrzostwa Europy w boksie w Katowicach’76…W muszej albo koguciej wystąpił kapitalny Brytyjczyk Charlie Magri.W półfinale trafił na Ruska o nazwisku Zasypko…Obił go tak że z kolegą komentowaliśmy w stylu:
-Troche go połaskotał!!!
Dlaczego w ogóle to pamiętam?
Ano dlatego że sędziowie dali zwycięstwo Zasypce a pózniej dowiezli go do złota :angry: Był to prawdopodobnie pierwszy raz w moim życiu gdy byłem świadkiem aż takiego oszustwa…Ale to już inna historia…

A wiesz, że mam takiego znajomego, że faktycznie byłby w stanie tak określić swoje odczuwanie temperatury. Przy -15 wciąż jest mu za ciepło by zapiąć leciutką kurteczkę, w której chodzi, nie wspominając o założeniu w rękawiczek i czapki.

Poza tym, jeżeli wczoraj byłoby -35°C, a dzisiaj -30°C, to można nawet powiedzieć, że się ociepliło … :sweat_smile:

Pamiętam to, a jakże. I nie tylko Zasypko jest tu przykładem jeśli o boks chodzi. Więcej było takich sowietów, którzy wygrywali w ringu dzięki pomocy sędziów. Sam w Warszawie w 71 obiłem Ukraińca, a przegrałem 2:3. Wystarczyło, że w pięcioosobowym składzie sędziowskim był Bułgar, Niemiec z NRD i co niektóry… Polak. Jak nie znokautowałeś, to przegrałeś. Niejaki Emil Żeczew z Bułgarii stojący na czele europejskiej faderacji bokserskiej bardzo tego pilnował.

Starsi ludzie tak mówią bo krążenia mają słabsze. Ale generalnie zauważyłem że ludziska są teraz delikatniejsi. Przewrażliwieni. Nawet niewielkie ranki u dzieci pryska się jakąś chemią. Dawniej się pośliniło i szło dalej kraść jabłka…

Iii tam…, twardem trzeba być, nie miętkiem… :oncoming_fist: :flexed_biceps:

W tej chwili u mnie 40C, ale ja to wytrzymam bo wiem, że za dwie godziny temperatura spadnie bo zapowiadają, że o 18 będzie już tylko 39…

15 lat temu gdy Watford grał z kimś w Championship,tkwiliśmy nie przed kamerami ale w ticket office.Aby szybciej szło…
Nagle słyszę"sorry!sorry! I’m sorry"
Przepycha się do nas dziewczę które pono paluszek wtryniło gdzieś gdzie nie trzeba…
Krwi nie było ale Jill, w sumie świetna babka,wyskoczyła jak lamparcica by"bandażować".
Nie zdążyła…
Oto tłum się rozstąpił i wkroczył patrol NHS!
3 osoby.Jedna z bandażem,druga z apteczką [first aid kit] a trzecia z papierami by smarować raport dla przyszłych pokoleń…
I mniej więcej wtedy,przestałem się uśmiechać…
Oto byłem świadkiem jak to tutaj"działa" i prawdziwym cudem było to że jakoś nikt nie wyskoczył z gaśnicą!!!