Jak oceniacie amerykańskiego prezydenta?

https://vader.joemonster.org/upload/sub/vid_2169020d7db7844Genialna_riposta_kan.mp4

To nie ja jestem od oceniania amerykańskiego prezydenta, ale… delikatnie mówiąc bywali lepsi od niego.

Niestety - zdecydowanie źle :confused:

Moim zdaniem prezydent Trump jest większym zagrożeniem dla świata niż nawet Putin. To przecież Ameryka Trumpa napada na suwerenne państwa i to od Trumpa zależy, jak Zachód poradzi sobie z Rosją Putina.

Oceniam go bardzo źle. To dyktator i wariat

Jak oceniam..W skali od 1 do 10 daję mu -9 (słownie aby nie było nieporozumień:minus dziewięć) :slight_smile:

https://tvn24.pl/swiat/nowy-sondaz-w-usa-poparcie-dla-donalda-trumpa-wciaz-na-najnizszym-poziomie-st9204385
Amerykanie oceniają źle.
Ja oceniam go najgorzej ze wszystkich którzy rządzili za mojego życia. Nixona i Forda praktycznie nie pamiętam, z pozostałych najgorzej oceniałem Obamę. Trump już w pierwszej kadencji narobił tyle złego, że przebił Obamę. Teraz gdy zdradził wieloletnich sojuszników i przyjaciół USA, za to zbliżył się do rossji, korei północnej i chin potwierdził tylko że jest najgorszym prezydentem w historii USA.

Cytat z profilu Doniesienia z putinowskiej Polski na fejsbuku.

"Podziękujemy pomarańczowej małpie z brzytwą.

Wygląda na to, że jemeńscy Huti, czyli zasadniczo Iran, poczynili istotne postępy i teraz zagrażają zablokowaniem cieśniny Bab al-Mandab. Czyli tej po drugiej stronie Półwyspu Arabskiego niż cieśnina Ormuz. Inaczej mówiąc: te tankowce, którym udało się wypłynąć z Zatoki Perskiej (przez na przemian otwierany i zamykany Ormuz) i okrążyć półwysep, mogą mieć teraz problem z przedostaniem się przez drugą cieśninę, na Morze Czerwone, przez Kanał Sueski do Morza Śródziemnego i Europy.

Saudyjczycy, którzy mają dostęp i do Zatoki na północnym wschodzie i do Morza Czerwonego na południowym zachodzie, są tego świadomi od dawna. Dlatego w poprzek półwyspu pociągnęli ropociąg, który omija obie cieśniny.

Huti też są tego świadomi, więc właśnie ten ropociąg trafili dronami. Pożar widać z orbity. Transfer został czasowo wstrzymany. Oprócz tego zajęli punkty nad cieśniną Bab el-Mandab i być może zaraz uczynią jej używanie niemożliwym. Pozostanie droga wokół Afryki. Ropa znowu podrożeje.

Podziękujmy pomarańczowej małpie z brzytwą. Jak wiadomo od marca, przed atakiem na Iran małpie tłumaczono, że to zły pomysł. Tyle że małpa podjęła decyzję już wcześniej, a wątpiących zapewniała, że “wszystko będzie dobrze, bo zawsze jest”.

Tyle, że nie jest.

W Iranie nie osiągnięto żadnego strategicznego celu poza znaczącą redukcją potencjału rakietowego tego kraju. Nie obalono reżimu. Nie doszło do rewolucji. Nie wiadomo nawet czy na poważnie wstrzymano program jądrowy.

Lista rzeczy, które małpie udało się spier…lić jest jednak znacznie dłuższa.

USA zostały ponownie ośmieszone.

Stracono setki miliardów dolarów.

Jeszcze więcej stracono na skokowych wzrostach ceny ropy (ale także gazu i nawozów).

Państwa regionu, widząc działania małpy, uciekają z amerykańskich objęć - np. Arabia Saudyjska tworzy sojusz wojskowy z Pakistanem i Turcją.

Ameryka wyprztykała się z zasobów rakiet i antyrakiet. W ciągu dni wystrzelono ich więcej niż Ukraina w ciągu 4 lat wojny. I teraz tych rakiet po prostu brakuje. Dla Ukrainy, dla Izraela, dla samych Amerykanów na potencjalny konflikt.

Pozdrawiam cieplutko wszystkich od “nowego porządku światowego”, od “strategii nieprzewidywalności”, “twardego dealmakingu”, “zimnej realpolitik” i “pokazania Chińczykom”. Otóż Chińczykom pokazano tylko, że być może nastał najlepszy czas na rewizję niektórych granic. To samo pokazano też Kremlowi.

Także podziękujmy pomarańczowej małpie z brzytwą.

Jaką lekcję na nasze podwórko możemy z tego wyciągnąć? Choćby taką, żeby absolutnie nie ufać tym, którzy byli zbyt głupi, naiwni, zaczadzeni lub opłaceni, by w porę widzieć, że małpa jest małpą, a brzytwa brzytwą. Skoro mylili się - i nadal się mylą - w tak oczywistej sprawie, to zgadnijcie jakie są szanse, że nie mylą się w innych."

Od pewnego czasu mam poczucie graniczące z pewnościa, że ta osoba jest chora psychicznie. Cos na kształt naszego Macierewicza.

Dwa dni temu, w 25. rocznicę ataku na WTC, 2977 dronów odwzorowało kształty Twin Towers, upamietniając w ten sposób 2977 ofiar zamachu.

Tymczasem pRrezydent, podczas spotkania ze strażakami uczestniczącymi w akcji ratunkowej, opowiadał, że krótko po zamachach pojawił się w Strefie Zero wraz ze swoimi pracownikami budowlanymi, aby pomagać w poszukiwaniach. Według jego relacji, gdy pobliski wieżowiec zaczął drżeć, dwóch potężnych strażaków dosłownie wyniosło go na rękach z zagrożonej strefy. Tak właśnie, w wersji Donalda Trumpa, miały wyglądać jego działania w obliczu tamtej tragedii.

Fakty są jednak zgoła odmienne. Donald oglądał wydarzenia z 11. września w TV ze swojego apartamenru w Trump Tower, oddalonego o około 6 kilometrów od WTC, a w Strefie Zero pojawił się dopiero 2 dni po ataku, udzielając jedynie wywiadów.

  1. lipca tego roku przypadała 250. rocznica podpisania Deklaracji Niepodległości. Zadziwiające, że Donald nie ogłosił się wtedy jednym z uczestników podpisania tego aktu, tłumacząc, że jego monumentalny podpis po prostu na dokumencie wyblakł.

.tymczasem baryłka po 110 :money_bag: