Jak się ma Twoje wewnętrzne dziecko i jak o nie dbasz?

Tak przy okazji Dnia Dziecka nasunęło mi się to pytanie

Chyba dobrze…
Bardzo lubię te swoje pozostałości po minionych bezpowrotnie latach… :innocent:
To chyba William Wordsworth powiedział kiedyś że…
“Nikt nigdy nie zazna prawdziwego szczęścia,jesli nie zachowa w sobie zdolności do dziecinnego widzenia świata”
I tego chyba, w miarę możliwości,należy się trzymać!

U mnie jest klasycznie - metoda kija i marchewki. Aczkolwiek ostatnio marchwi sobie nie skąpię … :wink:

I to mi się podoba :slight_smile:

W wieku 38 lat stałem się mega fanem serii gier Mega Man i wieku 39 lat nadal nim jestem, czyli moje wewnętrzne dziecko ma się dobrze :wink:

Przy kolegach to dziecko ze mnie wychodzi a w pracy się ukrywa

Kto powiedział że musimy byc dorośli?

Moje wewnętrzne dziecko ma marzenia. Chciałoby podróżować tyle ciekawych miejsc zobaczyć, uczyć się, poznawać, przeżywać. I mocno walczy z "dorosłym " poczuciem obowiązku.

Były kilkukrotny mistrz świata Formuły 1 - Ayrton Senna, zginął ponad 3 dekady temu na torze, w jednym z filmów dokumentalnych powiedział coś takiego: “Całe życie jesteśmy dziećmi, tylko z wiekiem zmieniają nam się zabawki”, i to jest prawda. Moje dziecko ma się dobrze, cieszę się z małych rzeczy, jak np. zakup jakiegoś sprzętu do mieszkania.

Moje wewnętrzne dziecko nadal się chowa. Ja, lat 46, nadal się pilnuję i kontroluję. Chyba już się niedługo wymknie spod kontroli. Wtedy piekła nie będzie :innocent:

Jak mawiał “Bartek” do H.Klossa…
“Uważaj…To może być pułapka”.
I to nie jest żart a prawda!
Chyba że dalej chcesz się w życiu miotać od ściany do ściany…