Jak to sobie chrześcijanie, muzułmanie, Żydzi,

tłumaczą, że, ich Wszystkomogący Bóg-Stwórca, tak mocno angażował się na pyłkowej Planecie Ziemi, gdy wszędzie dokoła nastwarzał tryliardy Galaktyk, przy których Ziemia to niewidoczny pyłek?

To bajki. Religia to opowieść fantasy i manipulacja. Bogów nie ma i nigdy nie było

Żadne bajki. Demony i duchy istnieją. Ludzie bez szkoły co kwestionują świat astralny. A w rzeczywistości duchy, zjawiska paranormalne, życie po śmierci, kryptydy, mediumiści, reinkarnacja są faktem. Zmarli realnie dali nam znaki, demony zostawiają szramy na plecach, stół realnie lewitował. Polecam twarde dokumenty Duchy i Doświadczyć niezwykłego, zaś każdy po śmierci się zdziwi bo mózg działa jak modem WiFi, a nie jak komputer i świadomość może żyć poza mózgiem.

Normalnie. To fakty nie bajki.

A ja się zastanawiam, jak to sobie ateiści tłumaczą, że ta cuchnąca breja u podnóża prawulkanu obecnie tworzy, kocha, nienawidzi, analizuje, docieka, rozważa, wyobraża, fantazjuje, wspomina, przewiduje … czasami nawet myśli.

Ja mam teorię, że istnienie duchów paradoksalnie przeczyłoby religii katolickiej. Religia katolicka twierdzi, że ludzie po śmierci powinni iść do nieba lub piekła, więc co te duchy robią w starych, opuszczonych domach?