Jak utylizujecie olej, np. po smażeniu, albo olej z śledzia w oleju?

Jak utylizujecie olej ze smażenia mięsa, czy ryb, albo np. olej z śledzia w oleju? W internecie pisze, że nie można wylewać oleju do toalety, czy zlewu, bo może się osadzać na rurach i ostatecznie je zapchać. Piszą też, że takie działania są też nielegalne (pewnie z powodu, że nasza kanalizacja i system oczyszczania wody nie jest dostosowany).

W internecie też wyczytałem 2 sposoby:

  1. Ostudzić olej, zlać do szczelnie zamkniętej plastikowej butelki lub słoika i oddać do najbliższego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK)
  2. Albo trzeba olej zlać do butelki np. po wodzie a potem oddać do punktu segregacji oleju, gdzie zostanie wykożystany do produkcji nowoczesnego oleju napędowego. Tylko problem jest jako - taki, że do najbliższego punktu mam około 450 km.

A jak Wy sobie z tym radzicie?

Kiedyś filtrowałem i lałem do zbiornika mojego Landrovera :laughing:
Teraz wylewam do kanalizacji - oczyszczalnia ścieków radzi sobie z tym. Co do zatykania rur… to bzdura.

Oczywiście, że bzdura. Zgadza się, że czysty olej można lać do diesla, ale bez przesady.

O co chodzi z tą przesadą?

Żeby nie lać za dużo proporcjonalnie do ilości paliwa w zbiorniku.
Jak się jeździło w Polsce autobusem, to czasem czymś trzeba było zrekompensować tzw “dziurę” w baku. :innocent:

Przejeździłem kilkadziesiąt tysięcy kilometrów na czystym oleju roślinnym i przepracowanych olejach silnikowych. Starsze diesle radzą sobie z tym doskonale, nowsze commonraile potrzebują jedynie podgrzania paliwa. Jesienią i wiosną wystarczy dodać 5-10% benzyny do baku i spokojnie odpala nawet przy przymrozkach :slightly_smiling_face:

Zgadza się. Szczególnie na pompie. W centralnym wtrysku trzeba ostrożniej.

Można zużyty olejem nasączyc ręcznik papierowy i wyrzucić go do odpadów zmieszanych

Wylewam do kosza wycierając ręcznikiem papierowym

Mieszkam na wsi. Złużyty olej po smażeniu wylewamy do wiadra na odpady organiczne za domem :bucket:

Mam taki płyn…Elbo Grease…Po prostu ZRE ten cały nagle niezbyt chciany tłuszcz…Trochę śmierdzi ale…Nic to!
[Sorry za to “zre” ale nie mam obecnie opcji “z”]

Grunt że płyn działa bez zarzutu.Jak widzę patelnię po 2 latach,nawet bez kolorów…No coś w tym jest…

A potem co z tym wiadrem robicie?

Ja zwyczajnie wycieram patelnię ręcznikami papierowymi. Nie używam oliwy aż w takich ilościach, by potem można ją było wylewać, bo zostaje jej bardzo malutko. Teraz jest pełno różnych patelni, które wymagają tylko odrobiny tłuszczu. Może z ciężkiej, “cygańskiej” smakuje lepiej, ale nie mam aż tak wysublimowanego smaku i potrawy smażone na normalnej patelni ceramicznej też mi smakują.

A ja używam Air Fryera, gdzie tłuszcz prawie wcale nie jest potrzebny, co najwyżej można spryskać oliwą w sprayu niektóre produkty przed pieczeniem.

Ja niestety frajera nie mam. Boję się go kupić, że będzie stał i zagracał tak jak kiedyś mikrofalówka. Mikrofalówkę udało się wcisnąć koledze (miała bardzo wiele funkcji, bo jak już kupować, to coś “lepszego”), żeby ją sobie zabrał do pracy. W sumie lubię gotować a na normalnej kuchence i w normalnym piekarniku można zrobić wszystko.
Nie oznacza to, że frajer nie jest fajny. Po prostu ja się na niego nie skuszę.

Na gnój, bo kupka gnoju jest aż za stodołą.

Więc zbieram olej do bańki i robię z niego eko podpałkę. Jesienią rąbie na małe kawałki drewno, wkładam do beczki i zalewam olejem.

Mylisz się . Potrawy z airfrayera bez choć trochę tłuszczu są nie jadalne

Długo się wahaliśmy i jesteśmy już na plus. Ale mocno zmieniłem dietę i teraz wykluczyłem węglowodory a jem warzywa i białko

Harmonijne warzywa i szujowato nieharmonijne białko. :face_with_tongue: