Jak wspominasz pracę w grupie w szkole czy na studiach?

Czy lubił*ś pracę w grupie? A jeśli nie, to z jakiego powodu?

Kiepsko. Nigdy nie lubiłem gier, zajęć i prac zespołowych. Mam chyba trochę zespół Aspergera. Introwertyk. Zawsze mi przeszkadzało że nie mogę zrobić i mówić tego co chciałem tylko dlatego że tak nie wypadało. W robocie bywa to bardzo męczące

Oj mam to samo! Wiem ze cokolwiek zrobie szybciej i lepiej sama niż w grupie.
A na wf nie cierpiałam (wbrew ogołu) gier zespolowych. Choc w ogole to sport lubiłam… I co ciekawe - moja córka też tak miała w szkole.

Lubilem gry zespołowe jak piłka nożna czy ręczna.W szczenięcych latach nawet odrobina hokeja…Natomiast w nauce czy zajęciach nie znosiłem tego!A już autentycznie nie cierpiałem gdy nauczyciel czy profesor wybierał owe grupy/zespoły i wszystko było na chybił trafił. :roll_eyes:

Mam podobnie. Zawsze w głowie “o niee”, gdy miała być jakaś praca w grupach kub parach a co gorsza losowo, i z kimś z kimś się nie trzymało np.

Też jestem introwertyk, to na pewno, i nie wykluczam, że w jakimś spektrum mogę też być, choć nie mam diagnozy, ale jak tak analizuję pewne swoje zachowania, to pewne rzeczy ze spektrum by do mnie pasowały :thinking:…Cóż, niektórzy dowiadują się o tym dopiero w dorosłości, a już u kobiet tym bardziej może to być z opóźnieniem, bo “maskowanie” itp.

Tak, gry zespolowe potrafiłby być stresujące, zwłaszcza gdy się było w drużynie z kimś kto wywierał presję i denerwował się, jak się np. nie odbiło piłki w siatkówce :grimacing:

Nie nawidziłem tego. Po pierwsze nie lubię pracy zespołowej po drugie często to nauczyciel przydział nas do jakiejś grupy I często zdarzało się że przydzialali mnie do osób których nie lubiłem i “praca zespołowa” Jeśli można ją w ogóle tak nazwać często wyglądała tak że to jedna osoba robiła to zadanie podczas gdy pozostali mieli to w dupie i koniec końców ich wklad w to zadanie był mały a i tak zbierali taką samą ocenę jak ten który robił najwięcej.