Witam. Czasy, powiedzmy, że przed powszechnym dostępem do internetu, kojarzą mi się, że wtedy było łatwiej o związek i jego trwałość. Z drugiej strony tamte czasy mi się kojarzą z większą dyskryminacją i barierami dla osób chorych i niepełnosprawnych, w tym również na polu związków.
Czy osoby chore lub niepełnosprawne w czasach przed powszechnym dostępem do internetu wchodziły w związki częściej czy rzadziej niż w dzisiejszych czasach? Które choroby lub niepełnosprawności najbardziej utrudniały osiągnięcie związku?
Jak mawiał Stefan Rzeszot,to chyba"dla miłośników statystyki"
Poznałem 2 dziewczyny i jednego chłopaka…Dwoje przed 1990 rokiem a jedną dziewczynę chyba ok 1995…
Poetka,absolwentka japonistyki i niewidomy terapeuta-masażysta,poeta,brat byłego piłkarza Lecha Poznań.
Z japonistką nie mam już dzisiaj kontaktu ale pozostała dwójka to szczęśliwi małżonkowie.
Wspomniane kobiety, z wózka schodziły tylko do snu…Chodziły na imprezy taneczne i tak kręciły wózkami że…łza się w oku kręciła…
Byla jeszcze dziewczyna z drewnianym biodrem.Mój kolega kochał się w niej bite dwa lata…Teraz,mimo internetu,nie chce do tego wracać…Nie wiem co zaszło…
Jak widać pojedyńcze przykłady takimi pozostaną i nie da się ukuć wokól nich żadnych ogólnikowych teorii.
Ale pewnie dziś jest łatwiej kogoś poznać, internet powoduje że na poczatku da się ukryć kalectwo i być “normalnym” . Kiedyś takiej opcji za bardzo nie było. Ale pewnie kazdy przypadek jest inny.
Na pewno kiedys było gorzej. Ja nie kojarze z młodości bym znał jakis taki związek. Dopiero kilka naście lat temu widziałem pod szpitalem parę oboje niepełnosprawni w dość duzym stopniu, pakowali dziecko w foteliku do samochodu. Szacun!