Jaka jest najlepsza lekcja jaką nauczyliście się w życiu?

Kto, co, gdzie, kiedy?

Nie rozumiem xd

Nic nie jest wieczne.
Kiedy? Nie pamietam.

Ta lekcja trwa i nazywa się życie. To właściwie szkoła jest. Zajęcia od rana do późnego wieczora mam od poniedziałku do niedzieli. W święta także. Wciąż się czego uczę. Nauczycieli mam różnych - rodzice, praca, rówieśnicy, znajomi, internet, prasa, książka. Nawet przyroda mnie otaczająca.
Ci w budynkach zwanych podstawówkami, liceami i uczelniami uczą gorzej niż ci wyżej wymienieni. Puste regułki.

Od regulek sa wyjateczki :stuck_out_tongue_winking_eye:
To jedno z podstawowych praw nauki.

Siadaj pała xd

Postawiłaś mu pałę? XD

Z przyjemnością! xD

On chyba też zadowolony. Niegrzeczny.

Co posiejesz, to zbierzesz …

Każdy nasz czyn, każda myśl czy jakiekolwiek inne działanie bedzie mieć swoje skutki w przyszłości.

Nie pogrążaj się Inni zrobią to lepiej od ciebie.

Najlepsza lekcja była na języku polskim. Tam nauczyłem się poprawnie formułować zdania

Punktualność wydłuza zycie.
Kazdy jest kowalem swojego losu.
Róbmy swoje.
10 przykazań.
Kolejność dowolna.