Jakich uzdrowicieli znacie, pamiętacie z dawnych czasów?

Czy wierzycie w uzdrowienia dokonane przez niektórych.

Jacy dzisiaj są znani uzdrowiciele?

Ja pamiętam Kaszpirowskiego, który przez telewizor uzdrawiał moją babcię… jego odliczanie od 10 do 1, jego przemienie wody w cudowne działanie, etc. Dzisiaj to zabawnie wyglądało jak to wtedy wszsycy w telewizji oglądali.

Nie znam żadnych uzdrowicieli, ale wierzę, że niektórzy mogą mieć zdolności uzdrawiające. Możliwości ludzkiego umysłu czy też działanie sił nadprzyrodzonych - tego nie wiem, ale myślę, że nie należy się z tego wyśmiewać ani tego lekceważyć.

Pamiętam tego telewizyjnego blagiera,Kaszpirowskiego…Co to wtedy śmiechu było…Jak przy dowcipach o Chucku Norrisie..
Pierwsze zetknięcie to Clive Harris.Nie osobiście bo nie było powodów ale…Był ktoś u nas w rodzinie z padaczką jako powikłaniem po guzie mózgu…Nie pamiętam już szczegółów bo było to prawie 50 lat temu…Niemniej niby nic się nie wydarzyło.Żadnych wstrząsów"objawień"czy czegokolwiek…Padaczka jednak nigdy więcej się nie pojawiła…
No i ojciec Pio…Różnie traktowany,najczęściej sceptycznie…Z tego co dzisiaj się mówi,był on po prostu bioenergoterapeutą…Pracowałem kiedyś u tych dzwońców-różdżkarzy i…stanowczo protestuję przeciwko ośmieszającym go manipulacjom mającym min. na celu wciśnięcie w szeregi pseudoreligijnej szarlatanerii czy różdżkarzy właśnie! To był bardzo dobry człowiek który jawnie drwił z prób szufladkowania go czy tradycyjnego,socjalistyczno komunistycznego poniżania i robienia wariata z każdego kto"nie był z nimi".

Przypomina mi się także postać ojca Klimuszki.Mam gdzieś w Poznaniu jego tomik o ziołolecznictwie.To jednak zupełnie co innego.Mimo iż"wyznawcy" z reguły niemal ci sami…
I być może postać najważniejsza,o której jednak nic nie powiem bo…wszystko zaniedbałem.Franz Mesmer żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku.Kiedyś ów lekarz,teolog,filozof i bioenergoterapeuta,wręcz zafascynował Charlesa Dickensa i dlatego chciałem się z jego"wizjami" zapoznać…
Zaniechałem bo to nie moja działka i jakoś mnie to nie wciągnęło.Pamiętam jednak że zafascynowani nim byli zarówno Freud jak i Carl Gustav Jung i prawdopodobnie przez tego ostatniego,w ogóle dzisiaj coś pamiętam :innocent:

Cliwe Harris to główne audytoria znajdował sobie w Kościołach. Podobno księża byli zupełnie naiwni kiedyś, myślę, że niejednego Harrisa by wpuścili do Kościoła.

Tak, pamiętam, z tych telewizyjnych cyrków Kaszpirowskiego to wszyscy się śmieli, przynjamniej z mojego pokolenia…

Co do cudów Ojca Pio, to potrafił się bilokować, i być w dwóch różnych miejscach na raz. No i nasz Papież wybłagał u niego o cud uleczenia dla kogoś. Ciekawosta taka w tym, że Ojciec Pio już od dłuższego czasu już nie żył.

Tak…Nie wspomniałem o tym bo nie bardzo wiem jak to nazwać…A chodziło o przyjaciółkę Ojca Świętego o imieniu Wanda…Nazwiska jak i całej związanej z tym faktem historii,nie pamiętam.

Ja kojarzę tylko ręce, które leczą, w Polsacie.

Antoni Kosiba - Znachor :wink: :smiley:

Prosze Państwa – to jest profesor Rafał Wilczur!

Sceptycznie odnoszę się do uzdrowicieli, bioenrgoterapeutow, rożdzkarzy czy innych tego typu cudotworcow. Jakkolwiek zdarza sie ze ktoś po takim seansie poczuł się lepiej, ustąpiły mu objawy, wrócił do zdrowia, to nie ma żadnego przekonującego dowodu, ze stało sie to akurat za jego sprawą. Czyms normalnym i potwierdzonym statystycznie są ozdrowienia o niewytlumaczalnym charakterze, każdy lekarz pracujący w szpitalu spotyka się z czymś takim kilka razy w roku i to bez interwencji medycyny niekonwencjonalnej. Więc nic dziwnego, że jedna osoba na tysiąc poczuła sie lepiej akurat po wizycie u kogos takiego. Efekt skali, masowości.
Kolejne pytanie - na jak długo ustępują objawy chorobowe? Czy na zawsze czy tez na kilka tygodni/miesięcy? Bo obawiam sie ze raczej to drugie. Ale tym się pewnie nikt nie chwali.
Nikt nie wspomniał o ojcu Bashobora z Afryki? On podobno przywrócił do życia kilkanascie zmarłych osob, czyli jest lepszy od Jezusa, który miał na koncie chyba tylko kilka takich cudów. :grin:

Nigdy w to nie wierzyłem acz znam kilka osób które pomogły sobie poprzez zioła , dietę, ruch i jogę

Ten to miał dopiero ręce pełne roboty :wink: