Jakie ryby złowiłeś/aś?

Ja tylko okonia, miałam potrzymać tylko wędkę a tu niespodzianka :smiley:

Najczęściej płotki, bo można je łowić na ciasto i nie jest potrzebna żadna robakowa przynęta. A jeśli pytasz o “rybki” łowione na zupełnie inne haczyki i w środowisku wcale nie wodnym - to inna sprawa i informacje o tych innych połowach zachowuje się raczej dla siebie.
:wink:

Z tego co mi się przypomina, to dotychczas złowiłem następujące gatunki ryb: karp, leszcz, lin, krąp, karaś, karaś srebrzysty, płoć, wzdręga, kiełb, ukleja, sandacz, sum, szczupak, okoń, koza, miętus, jaź, piskorz, śliz, makrela, dorada, dorsz … i pewnie coś tam jeszcze, oraz jakiś niezidentyfikowany gatunek morski …

Walenia

Eee..Nie mam się czym chwalić.Jazgacze czy ukleje szły w dziesiątki ale od razu wracały do jeziora…Natomiast pamiętam jak złowiłem na kija własnej roboty,okonia w jeziorze w Zaniemyślu…
Byłem tak zaskoczony że…oddałem go facetowi na łodzi :upside_down_face:
Takie to było moje “5 minut” z tym sportem :laughing:

W dzieciństwie i wczesnej młodości złowiłem trochę rybek, ale nie zapisywałem statystyki :grin:
Od dawna nie wędkuję i nie brakuje mi tego. Szczerze mówiąc wędkowanie dla przyjemności, a nie dla zdobycia pożywienia wydaje mi się męczeniem zwierząt.

Lądową

Oczywiście dla ryb nie jest to przyjemne. Współczesny człowiek coraz bardziej “wyspecjalizowuje” się w coraz bardziej wymyślnych formach znęcania się nad zwierzętami. Na przykład …: