Jakie zmiany w upodobaniach kulinarnych,zauważyłeś u siebie w ostatnich latach?

Córka była w szoku widząc mnie,tnącego cebulę… :laughing:
Jak jeszcze kiedyś polubię chrzan lub ohydne śledzie… :upside_down_face:

A parę lat temu,kolega normalnie zaczarował mnie swoim tatarem.Z siekanymi w drobny mak,kiszonymi ogórkami…
Bloody helll…Nigdy nie mów nigdy :blush:

Ostatnio bardziej polubiłem owoce

Owoce poprawiają trawienie

Ha,ha…
Nazwijmy to po imieniu bo czasem po prostu przeczyszczają…
Moje ukochane czereśnie :sweat_smile:

Lubię czosnek, ale nie wiem, czy kiedyś go nie lubiłem :garlic:

dyskretny wplyw harmonika :joy:

Fuj…
Mam takiego dziada w pracy…Staram się nie przekraczać bariery 2m..No nic nie poradzę…Smród jest nie do zwalczenia.
To mi od razu przypomina starą historię :laughing:
Byliśmy w kolejce na"Poszukiwaczy zaginionej arki".Gdzieś w połowie lat 80-tych.Kto pamięta kino Bałtyk w Poznaniu,ten wie że pierwszych 100 kolejkowiczów to już hall,co zimą i to w latach 80-tych,było nie bez znaczenia :laughing:
Otóż po chyba 2 godzinach stania,szczęśliwie dotarłem do owego przedsionka :innocent:
I wtedy…Ktoś pierdnął zamaszyście,przy drzwiach zamkniętych.Kolejna salwa spowodowała efekt broni chemicznej i nagle z szacownego miejsca 120 w kolejce,byłem ok. miejsca 10-tego :laughing:
Moja dziewczyna czekająca na mrozie smrodu nie odczuła.Zapanowała więc pełnia szczęścia.Jednak nigdy więcej,nawet w identycznej kolejce na"Powrót do przyszłości",w tym samym miejscu,nikt nie śmiał tego powtórzyć :smiling_face:
Ech,przyrodo ty moja…

Nie kojarzę sobie jakichś rewolucyjnych zmian w moich upodobaniach kulinarnych. Co prawda staram się poznawać nowe smaki, kosztować nowych potraw, ale nie przypominam sobie, abym po latach zapałał entuzjazmem do rzeczy, za którymi wcześniej nie przepadałem.

A Ciebie zapraszam na marynowanego śledzika w sosiwie majonezowo-chrzanowym z dodatkiem czosnku. Jak dla mnie pycha … :upside_down_face:

Nie było u mnie jakichs rewolucyjnych zmian, bo od zawsze staram sie poznawać i próbować nowe smaki, nie tylko w restauracjach ale również samodzielnie. Ostatnio lubię kuchnie tajską. Odkryłem też serki Haloumi, sa świetne do smażenia albo na grillu.

Gust kulinarny u mnie bez zmian tylko mniej jadam. Nie ma już takiego zapotrzebowania jak kiedyś. Kolego @collins, żałuj, że nie jadłeś mojego tatarka. Cebulka i ogóreczki posiekane w drobniutki maczek.
Dziś skończyłem trzydniową goloneczkę, tyle jej sobie narobiłem.

A na deser mizeria? :face_with_raised_eyebrow:
Nawet torturami mnie nie zmusisz!!! :smiling_face:

Haloumi mówisz…Zaraz idę do miasta :innocent:
To mi przypomina że,jak nigdy wcześniej,ostatnio zapałałem miłością do serka Filadelfia.Tyle razy leżał w lodówce a ja nic…
I nagle…W uczuciach tak bywa :laughing:

*Nie znalazłem.Ale ok. Zapisane w pamięci :slightly_smiling_face:

Tatar właściwie lubie od zawsze i…nadziwić się sobie nie mogę.Teoretycznie powinno mnie odrzucać…A jednak :upside_down_face:

Nie wiem skąd ten szok i skąd to fuj. Cebula i czosnek to podstawa większości kuchni przecież. W ekstremalnych wariacjach kulinarnych ich śladowe ilości można znaleźć w budyniu czekoladowym, a nawet w ptysiach.