Jakim cudem harmonijne gatunki DSHN-u, nie znając nawet 1/milionowej

swych wnętrz (jak ludzka nauka z medycyną), potrafią żyć zdrowo i harmonijnie, niczego nie niszcząc, a też kochając, i rodząc zdrowsze od ludzkiego potomstwo?

Może ludzie to bezmyślny, patologiczny, nieharmonijny gatunek, ogłupiający swą rzekomą inteligencją, kolejne pokolenia? Może to zdecydowanie mądrzej być harmonijnym, niecywilizowanym gatunkiem DSHN-u, niż cywilizowanym, nieharmonijnym, ogłupianym gatunkiem ludzkim?

Zauważmy, że jest ogrom ludzi, potrafiących podróżować poza swym ciałem biologicznym, po całej Ziemi i po całym Kosmosie, a także jest ogrom ludzi, widzących energie (jak Anna Garncarek, Regina Sidorkiewicz, czy Małgorzata Wołukanis), a do jednych i drugich umiejętności nie potrzeba być cywilizowanym człowiekiem, bo można być niecywilizowanym, harmonijnym zwierzęciem czy rośliną.

(DSHN to oczywiście skrót od Doskonały System Harmonii Natury).

Odstawiłes lekarstwa?

To co piszesz, to nie do końca pokrywa się z prawdą: Większość gatunków Ziemi już wymarło

Te co pozostały, i tak tworzą Doskonały System Harmonii Natury (DSHN), i tylko patologiczny gatunek ludzki go zakłóca.

Przyroda laskawa, nastepne powstaną…
Ponoc w Czarnobylu pojawila się plesn zywiaca się promieniowaniem. Plastik pewnie tez znajdzie swoich amatorow.