(post usunięty przez autora)
Biała strona mi wyskakuje
Trzy dni temu odszedł Marian Kasprzyk, ostatnie złote dziecko Stamma. Miał 86 lat.
A ja miałem okazję, jako prawie 16latek widzieć na żywo jak przygotowuje się on do IO w Meksyku. Otarłem się nie tylko o niego ale i o jego kolegów z kadry, a także o pana Papę, Stasia Zalewskiego i Pawła Szydłę. Nikogo z nich już wśród nas nie ma. Było to w czerwcu w Cetniewie 1968. Sorry, musiałem.
Bardzo przepraszam szanownie zgromadzonych…Tym razem coś nie zaskoczyło.Nawet w bazie"film polski".Może Wam się uda…
Janina Borońska,telegrafistka z pierwszego odcinka Stawki większej niż życie…Zginęła ze schmeisserem w ręce na poddaszu ![]()
Dzisiaj bardziej znana jako matka gitarzysty gościa z Ich Troje…[tam była jakaś gitara???]
Wiem o pani Barańskiej. O panu Kasprzyku nasunęło mi się przy okazji.
Fakt.Grudzień odszedł prawie10 lat temu…
Cała paczka na Meksyk odeszła.
A ja nie mogę znaleźć zdjęcia z tamtych wydarzeń, czarnobiałego ze Smieny, które robiła moja koleżanka. Na tej fotce stoję na rękach, a Lucek Trela trzyma mnie za nogi. (nie Jerzy jak podał niejaki El Joy niedawno gdzie indziej.)
![]()
Miałem kiedyś album.Prawdziwa biblia mojego dzieciństwa…Meksyk-Grenoble 1968.W porywie serca podarowałem siostrzeńcowi i…szlag wszystko trafił…Od 15 lat nie mogę się doprosić wglądu…
Album,kopalnia wiedzy z której wynika że nie było wcale tak cudownie jak lubimy nadawać…Kajaki i wiosła były 3 ligą swiatową gdyby nie Rafał Szuszkiewicz.
Do zapasów dopiero dojrzewaliśmy…
Była sztanga i boks.No i lekka nawet jeśli tu i ówdzie,bez medali…
Nie o to jednak chodzi…Tak mi tylko"zamigotało" jak wspomniałeś o tej Smienie ![]()
Miałeś ten album? Znam go dobrze, mój starszy kuzyn posiada.
Ale i tak sporo pamiętam z tych imprez, miałem wtedy 16 lat i żadnej transmisji nie odpuściłem. Meksyk po nocach. Biegu pani Ireny Szewińskiej nie zapomnę.
Skoku Beamona też. Walki Kuleja z Bentacourtem w finale, po której pan Jerzy był siny, a Bentacourt dwa dni w szpitalu spędził.
Pamiętam strzępy z relacji radiowych.Kuleja akurat z innej walki,z Pieterem Thiepoldem z DDR.
Może się mylę ale Kulej walczył w finale z Requeiferosem z Kuby.Zresztą,pal ich diabli.Latynosi mają czasem po 5-7 imion…
Trafiło na mnie,7-letniego szczeniaka,słuchać wrzasku [Tuszyński?] komentatora gdy Baszanowski zwyciężał…
Pamiętam też obowiązkowy odbiór kolarstwa…Marian Kegel i Zenon Czechowski.Czysty Poznań w naszych lokalnych mediach…Wyników jednak już nie pamiętam…
Pani Janino,prosimy o wybaczenie!!
Tam…Daleko…
Doskonale pamiętam odcinek pierwszy Stawki…Migawki z Doktor Ewy czy Znachora..
Tak nam się jakoś zgadało… ![]()
Masz rację, to ja znów się pomyliłem. Bentacourt to inna bajka choć waga ta sama.
A Kulej prał Thiepolda trzykrotnie, dwa razy przed czasem.
Tak jak Trela Hussinga, dwukrotnie przez ko.
Pamiętam walkę Treli na tych igrzyskach z Foremanem. To była pierwsza walka w ciężkiej. Według mnie i wielu znających się był to remis ze wskazaniem na Trelę. Trzech sędziów dało taki wynik na korzyść Foremana, dwóch na Polaka. Następnie Foreman do finału wszystko wygrał przed czasem. A walkę Kuleja oglądaliśmy z ojcem na kolanach.
I ja panią Janinę o wybaczenie upraszam i wyrozumiałość.
Był taki bułgarski niezły bokser w lekkiej, Piliczew. Grudzień walczył z nim 7 razy i wszystko wygrał. Jugosławia miała w tej wadze króla nokautu, nazywał się Vujin. Nokautował po kolei każdego kto na niego trafił, nawet ruskich. A Grudzień dwukrotnie go ośmieszył. Do trzeciej walki z panem Józefem nie przystąpił symulując kontuzję, za co jego rodzimy związek zdyskwalifikował go na jakiś czas.
Nie no proszę cie, przecież oni mieli całe rockowe instrumentarium ![]()
Oczywiście, pamiętam, jest nawet w czołówce ta scena.
A propos, czy ktoś ze Stawki jeszcze żyje?
Z tego pierwszego odcinka,chyba nie…