Jarosław Lach nie żyje

Jeszcze jeden w moim wieku…
Lach był bardzo ciekawym,moim zdaniem,gitarzystą choć oczywiście to nie czasy Trowera,Hendrixa czy Page’a.
Lubiłem Aya RL..
To było coś nie pytającego o zgodę.Próby obserwacji ulicznego życia bez tego irytującego,niby"obowiązkowego",punkowego zgiełku..Im o coś chodziło…
Drogi się rozeszły i dzisiaj już nie ma o czym gadać.Tym bardziej że polityczni syfiarze-kreatury,zawłaszczą temat jeśli tylko dzioba otworzyć… :angry:
Nigdy nie byłem jarocińskim entuzjastą ale akurat Ayę pamiętam…Choćby na marginesie głównego,ówczesnego nurtu…
Celowo nie wspominam o"Skórze".Niech sobie to już każdy sam wyświetli…Choć nie sądzę by coś dzisiaj do zakutych pał dotarło…

1 polubienie

Pamiętam, że chyba z 10 tygodni na topie listy trójki Niedźwieckiego była.

1 polubienie