Oczywiście wiem, że to również nie byłoby harmonijne jedzenie.
Są tacy, którzy jedzą Nie tylko szarańczę ale np. larwy, mrówki itd.
ale te mają nie być takim problemem…
szarancza kiedys byla przysmakiem - np. sa przekazy, ze przyrzadzana w miodzie podawana byla jako danie wykwintne.
z punktu widzenia zywienia? duzo sie od krewetek nie rozni, moze smakowo? (nie wiem, szaranczy nie jadlam)
ale jakos jedzenie owadow (poza ich wodnymi “kuzynami” jakimi sa skorupiaki czy mieczaki) ciagle nie moze sie “przebic” jako czesc diety, a szkoda, bylaby na pewno mniej uciazliwa dla srodowiska niz przemyslowe hodowle kregowcow.
Kara boska.
Jeść można wszystko, co nie truje.