Wolisz mieć pracę, której nie lubisz, za wielkie pieniądze, czy pracę marzeń za średnią krajową?
Niekoniecznie “której nie lubisz”, ale w miejscu, w którym siebie nie widzisz.
Wolisz mieć pracę, której nie lubisz, za wielkie pieniądze, czy pracę marzeń za średnią krajową?
Niekoniecznie “której nie lubisz”, ale w miejscu, w którym siebie nie widzisz.
Wolę mieć lekką pracę której nie lubię za duże pieniądze
Dla mnie to pytanie jest już nieaktualne ale pozwolę sobie odpowiedzieć. Miałem pracę, którą lubiłem (do czasu) i dobre pieniądze. Ostatnie 20 lat swój zawód wykonywałem za granicą gdzie się osiedliłem i skąd teraz nadaję.
Ale jest i rysa w tym temacie gdyż zaniechałem studiów zgodnych z moim hobby, od którego do tej pory jestem uzależniony. Jakie byłyby z tego pieniądze, nie wiem, ale, zostałem amatorem w tej dziedzinie i tak już jest od ok 60 lat.
Ważne że stać cię na alkohol
A co? Chcesz pożyczyć na flaszkę?
Stać mnie
Kiedyś w ogóle nie było pytania.
Szcześliwy w pracy byłem przez nieco ponad 11 lat gdy w ogóle nie liczyłem pieniędzy a kochałem to co robiłem.
Kiedy to się skończyło,przestalem zwracać uwagę na to co robie a zacząłem uważać na pieniądze.Zbiegło się to oczywiście i z małżeństwem,odpowiedzialnościa czy ojcostwem ale też bardzo szybko okazało się że nie ma problemu z zarabianiem takich pieniędzy aby być zadowolonym i nie marudzić od pierwszego do pierwszego.I tak jest do dzisiaj.
Szczerze mówiąc, nigdy nie myślałem o ojcostwie ani o małżeństwie. Przy moim poziomie odpowiedzialności byłoby to nieetyczne, ledwo potrafię sensownie zadecydować o własnym życiu, więc wyobrażenie, że miałbym decydować o czyimś, brzmi jak scenariusz czarnej komedii albo horroru ![]()
Pieniądze nie zrekompensują braku czasu, niewyspania, wiecznej frustracji, podwyższonego kortyzolu i powikłań z życia w sposób sprzeczny z samym sobą.
Dlatego lepiej być spokojnym i żyć komfortowo. Średnia krajowa to wystarczające pieniądze, żeby normalnie żyć, o ile nie masz kredytu na pół miliona, bo marzyło ci się 30 metrów kwadratowych w centrum Warszawy i prowadzenie żywotu Polaka chowu klatkowego.
Życie to nie głupia armia i nie masz żadnego obowiązku robić wszystkiego w tym samym czasie jak inni czy wtedy gdy Ci każą…
Każdy podaża swoja ścieżka i każdy ma swój czas.