Kiedy czas spoważnieć?

Założyłam konto na Tinderze jakiś czas temu (tak, wiem Collins). Po 2 dniach usunęłam. Został jednak jeden kontakt. Napisałam, że poczekam, żeby mi życzył powodzenia.. w zamian dał mi swój nr telefonu.

No i teraz pytanie 46latki, czy jest jeszcze czas na bycie niedojrzałą? Kiedy czas być dojrzałym i odpowiedzialnym?

Niby banalne ale jednak ciekawe pytanie :innocent:
Sam je sobie czasami zadaje i zawsze wychodzi mi że czas na jakieś odpały minął bezpowrotnie dawno temu.Dlaczego?
Bo to się gryzie i to wściekle,z odpowiedzialnością.
Samotność lub nawet bardziej, strach przed samotnością,potrafia sparaliżować lub pchnąć w zła stronę.Nie zrozum mnie złe.Ja wcale nie twierdze że Twój nowy kontakt to odchłań piekielna.
Jednak taki sposób zawierania znajomości jest mi całkowicie obcy.Ale i to nie musi być przecież standardem :wink:
Pytanie tylko,dokad chcesz zabrnąć…Co chcesz osiągnąć i jaki stan najbardziej Ci NIE PASUJE. Tego wszystkiego nie wiem…
Bo najbardziej niepokojące jest to że sama swoje poczynania podciągasz pod niedojrzałość…

Całe życie dotychczasowe byłem niedojrzały, aż tu patrzę i widzę, że nagle stałem się przejrzały. :joy:

Twój dylemat polega na starej życiowej prawdzie; nie spróbujesz, możesz żałować, spróbujesz, możesz żałować jeszcze bardziej.

Obecnie mam 39 lat, a jakieś kilkanaście miesięcy temu stałem się wielkim fanem serii gierek o Mega Manie.

Założę się o kieliszek Nero Di Troya że Cię korci jak diabli :innocent:
I tak sobie pomyślałem że ten dreszczyk emocji znany nam od lat szczenięcych pozostanie chyba na zawsze pokusą…
To oczekiwanie,co może wyniknąć z nieznanego…
Ostrzec już ostrzegałem… :smiley:
No i 46 lat…To niezbyt wiele :grinning_face_with_smiling_eyes:Jak masz się męczyć to zadzwoń.

Próbuj, sprawdzaj, oceniaj…
Lepiej żałować, że się coś zrobiło niż żałować, że się nawet nie spróbowało ( a mogło z tego coś być).
Czytam, co piszesz i wyczuwam u Ciebie bardzo silną niechęć do samotności.
Nie obraź się, ale po desperacji jaką się wykazałaś umawiając się z nieznajomym czuję się w obowiązku poradzić Ci, byś bardziej filtrowała nowe znajomości. Ewentualne następne “nowe” randki zalecam w kawiarniach lub innych skupiskach ludzi.

Chyba już 3 lub 4 raz się zabieram za pisanie postu w tym temacie i mam taki lekki dylemat, czy odnieść się do Twojej wypowiedzi, czy też wrzucić 3 grosze o sobie? Hmmm…

Iiii tam.. zwykla stara baba siedzaca na ulicy moze byc zlodziejem a w miejscu publicznym i tak taki moze potem za toba isc :scream:
No ale nie kazdy jest takim boi..a jak ja…

Pisz o sobie

Trochę czasu upłynęlo, ja nadal brnę. W nieznane, ale z jednym kimś od 2 miesięxy. Po ponad 20 latach związku, czuję się nadal jak na pierwszej randce. Collins, nie panikuj.