Kiedy Harry spotkał Sally

“Kiedy się kocham to się kocham!!! A Ty się mścisz!”

Dlaczego ten film zawsze kojarzył mi się z Woody Allenem?
Meg Ryan i Billy Crystal jak Woody Allen i Diane Keaton…Niby to się nie zgadza ale…
Jest Nowy Jork,Central Park,ulice Manhattanu…
Są znakomite piosenki Armstronga czy Harry Connicka Jr. I"cały ten swing"…
A oni gadają,gadają,gadają…
I jest ten kultowy niby orgazm Meg w nowojorskiej knajpie i gadka która przeszła do historii kina:
“Poproszę to samo!” :innocent:

“-Może powinniśmy pamiętać o tym że o czymś zapomnieliśmy…”

Film zbudowany troche tak jak"Bierz pieniądze i wiej" Woody’ego…W przeciwieństwie jednak do Allena,ma swoje chwile na poważnie…I żeby nie wiem jaki panował śmiech w kinowej sali,film z ponad 10 lat życia,musi choć chwilami budzić refleksje…

“Wole Victora Laszlo od Bogarta…”

Wtrącić pewniaka czyli klatki z Casablanki,też trzeba umieć! Tutaj jakby mimochodem i w tym cały urok i siła…I cegiełka która buduje klimat.

I tak sobie odpłynąłem przy filmie Roba Reinera…
Minęło prawie 40 lat…
Słowo “klasyka” zaczyna dotyczyć nawet lat 80-tych :innocent: :thinking:
I przypominają się te puste ulice ok. godz.22 gdy wracało się z kina…Ja miałem z kina Bałtyk,ok. kilometra do domu…W sam raz by pogadać i dawać upust emocjom.
A i to było fajne że pojęcie tzw. komedii romantycznej jeszcze nie istniało i nie deklasowało filmu…

Innym tego typu obrazem,dla mnie nieśmiertelnym, był"Moonstruck".Po naszemu"Wpływ księżyca",z Cher w roli życia…
I Dean Martin śpiewający That’s Amore… :smiling_face_with_three_hearts:
Ale to już inna historia :blush:

Billy coś ostatnio nie gra a szkoda

On ma prawie 80 lat.Już raczej nie zagra…
Galę Oscarów też kiedyś poprowadził…Czego ma więcej chcieć… :thinking:

Swoje zrobił