Kiedyś...moja muza którą spotkalbym na końcu świata

Beverley…Od pierwszego wejrzenia czyli od przepięknej piosenki,“Promise Me”.Tutaj juz drugi album piosenkarki,z 1993 roku i kluczowa dla zrozumienia jej tekstów kompozycja.
“You’re playing the love scenes without me…And she’s got my role”…
Takich jesiennych piosenek Beverley nagrala co najmniej kilkanascie.Piekna dziewczyna ktorą zawsze widzialem…w parku pelnym liści,w jesiennym płaszczu i o troche nieobecnym spojrzeniu :wink:
Dziewczyny przelomu lat 80-90…Tanita Tikaram,Suzanne Vega,Rosie Vela i Beverley…To chyba był ostatni raz gdy "fala"takiej delikatnosci cieszyła sie aż taką popularnością…
Fortepian pod jej palcami stawal sie jak muzyka do nienakreconego filmu.Kiedys piosenki Beverley kojarzyłem ze scenami z filmu Antonioniego,“Po tamtej stronie chmur”.Dzisiaj rozumiem to skojarzenie ale…chyba sie ulotniło.
Plyty są jak spotkanie po latach.
W mediach dzisiaj “królują” inni.Nikt wiec nie bedzie przeszkadzał…

1 polubienie

patrz pan
zaczynam żałować ze jestem hetero
same samce
Aerosmith - Blind Man - YouTube

Nawet wlaczylem drugi raz i nie bardzo widze zwiazek z czymkolwiek…Tym bardziej ze dziewczyn czy raczej,dziewczynek na tym klipie nie brakuje…