Kto pierwszy ten lepszy?

Dziękuję. Aczkolwiek gdybym nie wiedział o co Ci w tym momencie chodzi, mógłbym strzelić focha. :sweat_smile: :sweat_smile:

Oceniam tylko to co widzę, a widzę, że w ciekawy sposób piszesz.
Teraz lepiej ? :blush:

Dziękuję. Czasami coś tam uda mi się napisać. Nawet jedną “nowelo-książkę” już napisałem. Gdybym ją wydał, byłby to z pewnością bezceler i nagroda Półlitera. :grin:

Skromność przez Ciebie @czarny_rycerz-u przemawia.
Nagroda niejednej literatki do tego półlitera Ci się należy :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nieskromnie się przyznam, że nadzwyczaj skromny jestem, lecz wszelkie nagrody skwapliwie przyjmę. :smile:

@czarny_rycerz , mogę wkleić wszystkie nagrody świata, takie mam możliwości :stuck_out_tongue:
Musi Ci wystarczyć pisemna pochwała :blush:

Ja już od chwil kilkunastu jestem niezmiernie ukontentowany. :yum:

@czarny_rycerz do tego wszystkiego jesteś ( bez skojarzeń i ewentualnych uwag) dowcipny.
Dość słodzenia. Spoczniesz na laurach, a tego byśmy nie chcieli :wink:

Nie znam nawet jednej Laury. Niemniej w razie potencjalnego spoczynku, mogę nie podzielać Twego zdania, że “tego byśmy nie chcieli”. :stuck_out_tongue_winking_eye:

I mam kolejne wyzwanie.
Muszę tak ułożyć i postawić pytanie, żeby dwuznaczności się nie wkradły :stuck_out_tongue_winking_eye:

To najpierw musisz mnie ogłuszyć, lub w jakiś stan bezwolności wprowadzić. :grin:

Jakim sposobem kobieta pacyfistka, może obezwładnić przeciwnika płci męskiej?:thinking:

Najsilniejszy chłop przy babie, słaby jak niemowlę prawie. :wink:

Takie babskie przypadłości,
że organoleptyczne mamy zdolności :blush:

Zabrzmiało równie interesująco, co tajemniczo. :wink:

Powinniśmy się wymienić nickiem i avkiem…
Tobie lepiej wychodzi kuszenie :stuck_out_tongue_winking_eye:

Cóż ja na to poradzę, że faceci to takie szuje. :wink:

Wybaczam.
W walce z kobietami, musicie się ratować wszelkimi sposobami :rofl: :stuck_out_tongue_winking_eye:

Jak tam walka…
To wojna światów!!! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Choćbyś w łapach łamał sztaby
to przy babie jesteś słaby…