Zrobiłem dwa prania,ugotowałem w 90% obiad,przesłuchałem płyty które kiedyś przywiozłem z Wiednia…
Mam za sobą moje ukochane"śniadanie mistrzów"…Czyli bez pośpiechu,jajka,szynka,ser pomarańczowy który kiedyś dostarczali w stanie wojennym,do parafii…
No i oczywiście TWINNINGS w swej najlepszej postaci.
A tu panie i panowie,ledwie 10.40 na zegarach…
Żyć nie umierać!!!
Kto zbyt krótko sypia, ten rujnuje swoje zdrowie, ale też potrzebuje więcej pieniędzy i pracy, bo bardziej krótki sen, to więcej czasu na konsumpcję i zużywanie towarów i usług. Ponadto osoby niewyspane mają większą skłoność do podjadania i przejadania się.
Kiedyś w Internecie trafiłem na nagłówek w stylu: “jeśli chcesz wkurzyć wielkie korporacje, śpij dłużej”. I ten nagłówek zainspirował mnie do tego poglądu.
Ale ja nie powiedziałem że krótko spałem!
Wyszło prawie 6 godzin…Ludzie w moim wieku rzadko mogą się poszczycić takim wynikiem…I ja także…
Ale udało się choć raz!
A teraz cały dzień przede mną!
Od rana kontynuuję gruntowne porządki na metrażu, I żałuję, że się podjąłem. ale cóż, mieszkanie to nie chlew. Potrwa do jutra. Kuchnia i łazienka już w błysku. Został salon, sypialnia i pomieszczenie gospodarcze. Moja kawalerka to 53 m2. Aha, to sprzatanie obnaża moje braki kondycyjne.
Ja tez dziś sprzątam po małym wypadku, jakim była eksplozja butelki Prosecco w… zamrażarce. Schowałem ją tam “na chwilę”, żeby się szybciej schłodziła, no i oczywiście skleroza dała o sobie znać – zapomniałem o niej. Przypomniał mi dziwny huk w kuchni - od razu wiedziałem co się stało. Trzeba było rozmrozić zamrażarkę, bo odłamków szkła, zwłaszcza tych drobnych było sporo.
Robię tak nieraz z piwem, ale, jeśli mam wypić za chwilę piwo, to nie ma siły bym o tym zapomniał. Tak, że jeśli zapomniałeś o wodzie, masz u mnie pełne zrozumienie.
?
Tego to nie miałem od początku stulecia…
Zresztą wcale mi nie żal…Jedno wielkie spanie od święta,zupełnie mi wystarcza.I tak czasem strasznie mi żal zmarnowanego czasu…
Mam także takie braki ale…Końcowy efekt zawsze wszystko wynagradza.Wczoraj umyłem podłogę w kuchence i…stałem parę minut w zachwycie nad swym dziełem
Zresztą zawsze,nawet najmniejsza praca,wykonana solidnie,budzi mój zachwyt i jest zródłem satysfakcji.
Myślę, że bym dziś skończył ale ta siatkówka. Przecież nie będę nie oglądał, to niemożliwe. Do tego przerwa piwna i nietęgie zdrowie.
A o godz. 20 będę robił za taksówkę. Tak, że na dziś kończę jazdę na szmacie, jutro też jest dzień. A ekonoma z knutem nie ma w pobliżu…, ot, co…
?
Ja mogę się podpisać jedynie pod piwnym zakupem,co zaraz w ramach przerwy uskutecznię.
Nie rozumiem…Z uwagi na coś tam,coś tam jutro,kończysz dzień o 3 po południu???
Jutro kończę sprzątanie metrażu, bo dziś już się mnie nie chce. I mam jakieś badania zdrowotne.
Ze sprzątaniem się jutro wyrobię bo dwie stajnie Augiasza już w błysku. Łazienka i kuchnia. Reszta pójdzie szybciej i łatwiej.
Wychodzę.
Nie wiem czy to ukry czy sowieci ale zanosi się na pierwsze starcie,jakieś 50 m. dalej,od mego okna.
A ostrzegałem council.
Poprawność NIENAWIDZI rozsądku.
Ty masz chyba jakąś obsesję!!!
Uśmiechnij się!
Obejrzyj"Ja Cie kocham a Ty śpisz"
I jaka konsumpcja???Nie potrafisz sobie wyobrazić że przez 9 godzin wypiłem dwie herbaty i piwo przed chwilą?
A Ty ile zjadłeś lub wypiłeś,hę?Że na tym poprzestanę…
Oglądałem film,słucham już czwartej płyty od rana…I naprawiałem koło od wózka sąsiadowi…Konsumpcja?
O!
I to jest moja domena.
Gdy jestem w domu,UWIELBIAM rozpieszczać moje dziewczyny.5 czy 6 rano…Doesn’t matter!!!
Jajeczka na miękko lub kilka frankfurterek…
Aż mnie samego to uwodzi
Siadamy,jemy…
I patrzymy sobie w zaspane oczy