Które z poniższych sytuacji związanych z imprezami przytrafiły się Tobie?

1.Podpierałeś ściany na szkolnej dyskotece lub jakiejkolwiek innej dyskotece, potańcówce.

2.Tańczyłeś na szkolnej dyskotece/innej potańcówce z kimś kto Ci się podobał

3.Poprosił Cię ktoś do tańca i mu odmówiłeś

4.Nadepnąłeś komuś na nogę w tańcu

5.Przewróciłeś się z kimś w tańcu

6.Ktoś nowopoznany na imprezie po zakończeniu wydarzenia zaproponował Ci pojechanie do jego domu

7.Ktoś non stop Ci polewał i się załatwiłeś

8.Ktoś chciał Ci non stop polewać, ale zachowałeś zdrowy rozsądek

9.Ktoś chciał Cię wyprosić z imprezy

10.Grałeś w Prawda czy Wyzwanie na imprezie

11.Ktoś po kilku głębszych wyznał Ci coś czego byś się po nim nie spodziewał

Dobre!
Wszystko z wyjątkiem 1 i 5.
A 9 zdarzyła mi się jeden,jedyny raz…Splot nieporozumień ale wyszedłem w sumie sam…
Resztę wspominam nawet z pewnym sentymentem :wink:

Niestety, przytrafiło mi się wszystko z tej listy, z wyjątkiem numeru 8 i 9. Choć biorąc pod uwagę moją przeszłość, niewykluczone, że miałem nawet i te dwa… po prostu moja świadomość pewnie uznała, że lepiej ich nie odnotowywać.

1 - nie
2 -tak
3 - tak kilka razy ale nie odmawiałem
4 - tak, zdarzało się nie za często ale zdarzało
5 - tak. raz tak było na weselu brata
6 - tak, kilka razy tak miałem, że koleżanka zapraszała mnie na chatę
7 - 8 - zawsze byłem za takim polewaniem, w miarę upływu czasu nabyłem dużej odporności, miałem dużą tolerancję na alkohol ale w młodości załatwiłem się kilka razy
9 - w zasadzie nie, choć raz był taki przypadek, że nie spodobałem się jednemu uczestnikowi na imprezie
10 - czasem grało się w jakieś gry
11 - tak

ad 9 - drugim takim przypadkiem był gość na moim weselu. Gdy się upił ,wyganiał mnie jako nieproszonego na to wesele. :joy:

:laughing: :laughing: :laughing:
Muszę przyznać że powoli zaczynam lubić Twój styl wypowiedzi :+1:

Co do 9, śmiesznie, wyobraziłam to sobie :smiley:

Ja nie spodobałam się dziewczynom dwóch uczestników domówki, bo przez krótką chwilę zamieniłam dwa słowa z chłopakiem jednej z nich, na jakiś neutralny temat, i to normalnie siedząc ze wszystkimi, a nie gdzieś na uboczu i lecąc w jakieś flirty, czy coś xD zaangażowały potem biednego trzeciego kolegę singla w “odprowadzenie” mnie do domu, “bo późno już, a jutro masz (pewne wydarzenie, na którym wypadało być przytomnym)” xD

Dawno to zauważyłem. Mamy fajnego nowego kolegę.

Tylko czwórka. Choć w sumie, wujaszek solenizanta, czyli mojego kumpla, który miał zorganizowaną imprezę z okazji osiemnastki, zaczął każdemu co chwilę polewać, w tym mi. Jednak polewanie w moim przypadku skończyło się na dwóch przejściach, bo wujaszek chyba opadł z sił, więc finalnie wypiłem tylko jednego drinka podczas całej osiemnastki. Drugiego nalanego mi drinka przelałem drugiemu kumplowi do szklanki, na co się zgodził.