Który z filmów Spielberga,najbardziej do Ciebie przemawia?

Oczywiście,w ramach minimum przyzwoitości,poddaję się.
Ja trafiłem najwyrazniej jedynie na ową wisienkę na torcie.Fajny artykuł ale niestety,znowu przeszedłem obok i nie zapisałem…
Nigdy nie wiesz co i kiedy ci się przyda w rozmowie :laughing:

1 polubienie

Wiem o co chodzi. Otóż oprócz swego opracowania Lem napisał kilka felietonów w swoim satyryczno prześmiewczym stylu, ja coś takiego znalazłem w latach 90 w którejś polskiej gazecie. Nie wykluczam, że wcześniej coś podobnego wyszło i za granicą kiedy pisarz był na przymusowej emigracji w Szwajcarii po 68. On te felietony pisał zanim bezpośrednio zwrócił się do Deanikena.

2 polubienia

Nie potrafię się do tego odnieść ale dzięki za umiejscowienie w czasie.To czasem ważne.

1 polubienie

Tak, przyjąłem, że UFO istnieje, bo oficjalnie część obiektów zaobserwowanych na niebie jest nieznanego pochodzenia i mieści się w definicji UFO czyli Niezidentyfikowany Obiekt Latający. To są fakty.

O UFO przeczytasz w Wikipedii: Co w niej napisano? To, że Pentagon oficjalnie potwierdził autentyczność nagrań przedstawiających UFO i się do tego odpowiednio odniósł. Tu skan tej informacji:

Czego Ci w tej materii więcej potrzeba? To są dane wzięte z oficjalnego raportu Pentagonu, możesz je również sam znaleźć, Wikipedia to tylko kolejny skrót do tematu, bo przecież mogę Ci tu podesłać linki do oryginalnych raportów. Oczywiście możesz napisać, że Pentagon kłamie, że Wikipedia kłamie albo sam już nie wiem co. Albo może wolisz pozostawać ignorantem i bez sprawdzenia najnowszych wiadomości na ten temat pytać : “Gdzie są setki dowodów?” Nie na wszystko nauka jest w stanie obecnie znaleźć dowody na coś, co istnieje. (Znajdź mi dowody na istnienie czarno-białych snów!) Ale akurat na temat UFO na Twoje nieszczęście dowody są, bo pewien procent zaobserwowanych obiektów na niebie (obecnie nazywa się je UAP czyli niezidentyfikowane zjawiska powietrzne) jak przedstawiłem powyżej, jest niewiadomego pochodzenia. Jaki procent obiektów przyjętych za ufo rzeczywiście nim pozostaje po analizie, na jaką nas obecnie stać? Przyjmuje się że 5 - 20% Czyli jest to z definicji UFO. Jeśli jednak nadal się będziesz upierał, że to nieprawda, oczywiście wolno Ci, ale ja się z tej dyskusji wyłączam.
Do dalszej części Twojego komentarza się już szeroko nie odnoszę, aczkolwiek w sporej części się zgadzam. Lem drwił z Daenikena, nie zgadzał się z nim, jednak pytanie, który z nich miał rację pozostaje nadal otwarte i będzie trzeba jeszcze trochę poczekać na rezultat.

2 polubienia

Spielberg dobrze robił też filmy odbiegające od wielkich widowisk takie jak Kolor purpury

1 polubienie

Na moje nieszczęście???
Zaczynasz kpić a ja tego bardzo nie lubię.
To że ktoś ma inne zainteresowania,nie podziela Twoich,nie próbuje nadążyć za"trendami",już nie raz wykpiłeś przy rebusach i innych"zagadkach".
I jeśli raz jeszcze zajmiesz swoje produktywne stanowisko w sprawie piłki nożnej,zrobię z Ciebie plamę :sweat_smile:Przyrzekam…
Nie pojmuję co Cie tak wnerwia…Nie znalazłeś kumpla do miedzygwiezdnych podrózy?
Ja nie znalazłem w praktyce nikogo tutaj,do nieco ściślejszej pasji niż ogólnie rzucone hasło muzyka czy sport…
Przypominam że temat jest filmowy a Ty uparcie komentujesz pierwsze 2 linijki mojego komentarza.Mimo iż bez przerwy powtarzasz że nic nie jest udowodnione itp.
No skoro wszystko jest w sferze domysłów to dalej pozostaje Ci wiara,pasja i swoista namiętność w tropieniu kolejnych domysłów.
Nigdy i nigdzie nie powiedziałem" nieprawda".Natomiast zarzuciłem Tobie że w obliczu średnio przekonywujących domysłów [którymi poza Pentagonem najwyrazniej nikt się nie przejął] przyjmujesz stanowiska dyktatora jedynie słusznej racji.I jeszcze grozisz wyłączeniem jeśli nie przystanę na serwowane przez Ciebie cytaty…
Zwyczajnie po ludzku…Gdyby coś było na rzeczy,i to w dobie teleskopów ,sond i wypadów na Marsa,media trzęsłyby się od newsów i żaden rozpizdziaj irański nie miałby wstępu nawet na strony 3 i 4 gazet od The Sun po Timesa.
I jeszcze na koniec coś co mnie w Twojej narracji autentycznie wcoorvia.
Jeśli pytam o setki dowodów to dlatego że to Ty napisałeś i to Ty użyłeś tego sformułowania.
Takie samo pier.olenie jak:“mogę to i tamto napisać ale mi się nie chce”
Skoro,jak sam piszesz,niczego udowodnić się nie da,że nauka jeszcze tam czy tam nie sięga,to pozostaje tylko wiara czy wspomniana wcześniej,pasja.
Na tej podstawie,własciwie jakim prawem traktujesz oponentów jak idiotów?

Racja.Zapomniałem o tym.
To był chyba pierwszy film w którym nie było białej twarzy.Poza listonoszem przez parę sekund.
Ja natomiast wspomniałem o Pojedynku na szosie.
Świetna,mocna rzecz.

Nie kpię. Podalem po prosu fakty, których nie zrozumiałeś. To wszystko. Poza tym zaczynasz odbiegac od tematu, wtracając piłke nozną, irańskie akcenty… Po co te nerwy, po co te słowa “wcoorvia?” Nie potrafisz normalnie dyskutować? Jak zaczniesz pisać, jak normalny czlowiek, może wrócę do tematu.

Tanie odbijanie piłeczki.
Już takim chamem widocznie jestem ale dyskutować to Ty nie potrafisz i kompletnie ignorujesz wszystko co napisałem.Bo Ci się wcoorvianie nie podoba…

W dodatku mimo ikony nie odróżniasz żartu od siermiężnej reszty.Co jeszcze Ci się nie podoba? Może moje długie włosy?
Tracisz kontrole zawsze gdy tylko pojawi się ktoś kto myśli o gwiazdach inaczej niż Ty.Nikt Ci tego nie powiedział bo,jak już wspomniałem parę lat temu,Tobie wolno więcej.Ciebie się lubi i podziwia.
Ja się denerwuję???
No nie rozśmieszaj mnie.Zdenerwować to mnie może entuzjasta Hamasu a i to wątpliwe.Nerwy to tracisz Ty kolego i nie potrafisz tego ukryć.

Collinsie, daj spokoj. Zakopmy ten topór, masz prawo miec inne zdanie. Podaj rękę, przy piwie pogadamy. Ludzie, mimo odmiennych opinii powinni umieć się dogadać. Absolutnie nie jest moim zamiarem kpienie, wyśmiewanie czy wywyższanie siebie ponad Ciebie czy innych. Wymienilismy poglady, ale przecież nie musimy patrzeć na siebie spode łba. Myślę, ze gdybysmy dyskutowali w realu, wygladaloby to zupelnie inaczej.

2 polubienia

Co racja to racja :innocent:
Spode łba?
Nic podobnego.Nawet jeśli mnie doprowadzisz do szału,nigdy nie stracę szacunku i podziwu dla Ciebie.Są sprawy po sportowemu rzecz ujmując,poza konkursem :wink:
I tu trafiłes w sedno!!!
Już lata temu nie potrafiłem wytłumaczyć tego @Vilemo.Sieć a twarzą w twarz to dwie,kompletnie różne sprawy.Ba! Wystarczyła kiedyś krótka rozmowa z @Malita i obojętność przerodziła się w wielką sympatię…
W tzw. realu masz język ciała,nie sięgasz po instrukcje z netu,nie bierzesz udziału w szemraniu na privie…
Owszem,można i tu być powściągliwym w wyrażaniu swych opinii ale jeśli spotkanie wykracza poza 1 piwo,to się nie ukryje i raczej uczestnikom będzie zależało na tym by powiedzieć co się myśli niż to ukrywać…

2 polubienia

To jest Jowisz. Na kazdym zdjęciu ten sam, bo Jowisz jest tylko jeden.
Patrząc na te trzy fotki, widać dokładnie, że nie wszystko widzimy, co

1 polubienie

Jest gorzej, niż myslisz.
Jest to dla nas niewyobrażalne, ale obcy mogą być tak dalece rozwinięci technologicznie iż możliwe jest, że całkowicie zrezygnowali z fizycznej formy.

Wracając na nasze podwórko, to wielkość organizmów żyjących na danej planecie uwarunkowana jest wielkością i gęstością tej planety. Chodzi o grawitację.

1 polubienie

Mamy bardzo podobny pogląd na tę sprawę.
Osobiście nie wykluczam, że w niezmierzonym ogromie wszechświata jest, życie świadome i nie świadome, nawet podobne do naszego i te zgoła niepodobne.
Ale jestem bardzo sceptyczny co do spotkań takich żyć.
Mam też taką swoją koncepcję, iż ludzie odczuwają jakiś rodzaj tęsknoty za innymi oraz ciekawości. Wszak, póki co jesteśmy samotni w tym całym kosmosie, przydałoby się jakieś towarzystwo, najlepiej przyjazne. Choć, gdyby tacy obcy przyjrzeli się dokładnie, co tu na tej planecie ludzie robią z ludźmi, to wątpię czy chcieliby się zaprzyjaźnić.

I moim zdaniem,na tym ten cały jazz polega.
Na tym jak bardzo byśmy chcieli.
Ciekawie by było…
Nie wiem jak długo bo człowiek to wyjątkowo kapryśna bestia.Ale z początku byłaby sensacja.Wojny spadłyby na 3-4 strony"gazet".
Nic mi nie “wiadomo” o ewentualnych chęciach zaprzyjaznień,natomiast dopuszczam [jak już się w to bawić…] wizję szybkiej kłótni i miedzyplanetarnego mordobicia.Chętnych by nie brakowało…
I znacznie więcej jest po temu przesłanek niż ckliwych wizji rodem z ET.
Dzisiaj to temat nieco wyciszony.Polityka nie odsłania wszystkich kart a dominacja US jest bezdyskusyjna.Niemniej przerabialiśmy już lata walki o prymat w kosmosie.I miłosierdziem ani"fascynacją" to nie pachniało.Od realu po Jamesa Bonda.

1 polubienie