Film opowiada o dziewczynie, która w dniu czternastych urodzin traci swoje magiczne kolczyki. W ich poszukiwaniu wkracza w świat przygód jak z “Alicji W Krainie Czarów” z tym, że poza surrealizmem jest to film z gatunku horror poetycki. Film oglądałem dwa razy i polecam, jak ktoś lubi takie klimaty… i chętnie mogę o ni porozmawiać
Pogadam jak obejrzę. Właśnie zaczynam. tutaj oglądam.
To chyba moje klimaty.
Okej, no to czekam, z tym, że ja to oglądałem dawno temu, więc mogę nie pamiętać wielu rzeczy, ale oglądałem za to dwa razy,
Lubisz takie klimaty czyli jakie? Surrealizm? Horror? Filmy poetyckie? Czy klimat “Alicji W Krainie Czarów”?
Nie. Jednak nie bardzo. Chciałam w połowie przestać oglądać i powstrzymało mnie tylko to, że napisałam, że obejrzę. Za bardzo to zwariowane i bez sensu. Wampirze klimaty też zrobiły swoje. Lubię fantastykę, czary itp, ale nudzą mnie wampiry i wszystko, co z nimi się wiąże.
No ja teraz zacząłem oglądać o przerwałem w połowie. Okej, może za innym razem w coś trafię. Rzeczywiście wątek wampiryczny jest. Cóż… Ale cieszę się, że udało mi się Ciebie czymś zainteresować.
Biskup jest demoniczny.
.
Dziękuję za poświęcony czas
Oglądałem ale bardzo dawno temu.Jestem wielkim fanem czeskiego,starego kina ![]()
Dzięki za inspirację!
Wrócę do tego dzisiaj wieczorem.
To miło, ale oby nie był to czas stracony….
Radziłeś mi pytać o różne filmy, więc…
Mam parę takich, ale kto by to oglądał….
Nie krępuj się.Byle to nie były debilizmy z jakimiś zmechanizowanymi,fruwającymi i wyłażącymi spod ziemi potworami.Żadnego fantasy,“aby to nie był czas stracony” ![]()
Fantasy czy science-fiction? Czy oba gatunki?
SF…hmmm…To wszystko zależy.Wczoraj wreszcie się przełamałem i obejrzałem Incepcję.Dla Marion Cotillard i Di Caprio…Marion"kocham" od pierwszego wejrzenia i nic nie opuszczam…
Niemniej nie bardzo wiem jakim językiem miałbym o tym rozmawiać…We śnie jest wszystko możliwe i pan Nolan sobie pofolgował a ja raz na kwadrans ryczałem ze śmiechu.Z kina by mnie wywalili ![]()
Taaak…Od czasu"Łowcy andoidów",minęło wiele lat…
No właśnie, wszystkim nie dogodzisz.
A “Incepcję” warto znać, choćby ze względów poznawczych, choć to jeden z moich ulubionych (acz ciężkich) filmów.
Z pewnością.Mam swoje preferencje,gust ukształtowany przez blisko pół wieku pasji kinomana i tego rodzaju wybryki nie robią na mnie nawet minimalnego wrażenia.
Jednak aktorstwo wspomnianej pary warto podkreślić bo w takich produkcjach najczęściej nie ma mowy o jakimkolwiek aktorstwie.
Sprawdziłem i mam na cda.pl
Jestem bardzo ciekaw jak na to spojrzę po ponad 30 latach…
Obejrzałem i okazało się że prawie nic nie pamiętałem…Wiem że byłem na tym w kinie Pałacowym,na specjalnym przeglądzie bo film został przypisany do czeskiej nowej fali…
No faktycznie.Zobaczyć czeski film bez nawet jednego z ich wiodących aktorów…
Uczucia mam mieszane…Z jednej strony ta ujmująca,typowo czeska narracja,pełna spokoju,pełna nastroju bynajmniej nie rodem z horroru…I ta prześliczna Waleria!
A z drugiej senne widziadło,pełne perwersji o nieustającym i narastającym seksualnym podtekście,z ujęciami obrazoburczymi jakie w 1970 roku mogły pojawić sie chyba tylko u Czechów bo już nawet Węgrzy byłi"grzeczniejsi"
Powiem tak…Na jakiś czas mam dosyć sennych widziadeł.Niemniej sto razy wolę ten na pół"średniowieczny"obraz-klimat niż wspomnianą wcześniej Incepcję.
W"Walerii…"mimo jakiegoś galopującego rozpasania,było jeszcze miejsce na niewinność,łagodność spojrzeń,kolory czy całkiem atrakcyjne scenerie.
Pod względem realizacyjnym,same plusy.I wszystko razem wyszło z pewnościa nie gorzej niż wcześniejsza i o wiele bardziej niechlujna,francuska “nowa fala”
Ja dodam tylko, że jeśli chodzi o narrację, to ma swój klimat, nie jest to żaden typowy horror ze straszydłami i daje poczucie osadzenia w epoce sprzed elektryczności.
Co do Walerii to ona jest obrazem niewinności, pomimo całej demonicznej otoczki. Można się w niej zakochać, tak jak w Alicji Z Krainy Czarów, chociaż ona jest raczej z Krainy Koszmarów…
Ale jednak film ma coś ciekawego, niewinność połączona z mrokiem i ten surrealizm… Ja ogólnie oceniam film pozytywnie.
Nie posądzałem Cię o to, że interesuje cię taki surrealistyczny film.
Cóż…Jeśli film nie jest zagłuszony przez tzw. efekty specjalne, lub jeśli nie ma w sobie tego idiotycznego tempa naszych czasów…Bardzo chętnie!Bardziej dla mnie liczy się"jak" a nie “co”.
Fajnie Ci to wyszło…Sprzed elektryczności… ![]()
Coś w tym jest!
Podobnie czasem do tego podchodzę,gdy mawiam “film sprzed cholernych komórek które dzwonią zawsze wtedy gdy scenarzysta nie wie co wymyślić…”
Jestem zaskoczony, że w ogóle Cię to zainteresowało.
Ale się cieszę.