Lalka revisited

Jestem po pierwszym odcinku tzw. nowej Lalki…
I nie napiszę tutaj że “Lalki” Prusa bo to byłoby nadużycie.
Nie wiem w którą stronę to pójdzie ale…
Spory co do obsady,w Polsce zawsze,a przynajmniej od początku lat 70-tych,wyglądają wręcz na walkę ugrupowań politycznych,rodem z XIX stulecia.Nie bez kozery używam znienawidzonego słowa-myśli bo kręcony za dyktatury gomulizmu,Pan Wołodyjowski,jakoś temu chyba umknął.Albo nie wszystko pamiętam…
Burza przyszła z Potopem czy Lalką no.2
Kiedy wolno więcej,polactwo z ochotą rusza na siebie,angażując wszelkie dostępne środki.Daniel czy Malgorzata Braunek mogliby opowiadać w nieskończność…
Świadom tego,starałem się zamienić w zimny głaz i po prostu,OBEJRZEĆ.A nie było to łatwe bo nie byłem sam w pokoju a w tle aż się gotowało :innocent:
Chyba na filmweb,serial zyskał ocenę 4,8 na 10…I ja się wstępnie z tym zagadzam.
To obraz zrealizowany jakby przez przynajmniej 2 ekipy i chyba [niestety] wzajemnie do siebie nie przystające.
Cudowne tło Warszawy jakby z Canaletta,pokazane niezwykle sugestywnie,płynny,świetny montaż,bez gadżetów i kretyńskiej galopady w pogoni za tym “by coś się działo”.Plus ciekawa muzyka.To jeszcze nie Ennio Morricone ale rzecz solidna i mogąca się podobać nawet jedynie z płyty.
I,jak dla mnie,na tym koniec.
Bo w tej produkcji nie ma nic z Lalki.
Są alternatywne propozycje jak np. Rzecki który w niczym nie kojarzy się ani z Pawlikiem ani z Fijewskim..
Mamy wybuchy i całopalenie bo bez tego chyba dzisiaj się nie da…Seks zapewne pojawi się potem choć zajawka orgazmowa już była…
Odnoszę wrażenie że tak scenarzysta jak i tym bardziej,reżyser,to ludzie z dzisiajszej bajki którzy nawet nie starają się ani czytać Prusa,ani go zrozumieć.
Byle jaka obsada z nieznośnymi wtrętami w postaci wojującej i jakże “ęteligentnej” Orzeszkowej…
Obok sekunduje jej niewiasta która wygląda jak spiżowy odlew Olgi Tokarczuk…
I tu rodzi się pytanie.
Czy,jeśli jeszcze trochę sobie pożyję na tym łez padole,doczekam Lalki z murzynką w roli tytułowej?
Zostawmy to jednak…Ogary poszły w las…
Ale tego dziewczęcia w roli Łęckiej,nie da sie zignorować…
To ZAPRZECZENIE postaci książkowej!Tak miało być? :thinking:
Nie wiem…Może za wcześnie.
Na dzisiaj,jest to obraz parweniuszki,macającej grunt pod karierę towarzyską.Jest to także obraz dziewczyny tak zabawnie cynicznej jak i bezczelnie głupiej i nie mającej NIC z arystokratycznych kreacji Braunek czy Tyszkiewicz…
Chciałoby się powiedzieć:Panie reżyserze,inaczej nie musi od razu znaczyć “lepiej”!!! To jednak głos wołającego na coraz bardziej bezbrzeżnej pustyni…
Aby nie być tak dosadnie na “nie”,fajne jest w tej roli zaangażowanie.Szelmowskie oczy…Ale to NIE JEST odczytywanie Prusa inaczej!
To jest własna wizja i dlatego powinno się to zwać"na MOTYWACH Lalki,Bolesława Prusa" co zresztą jest normalną praktyką w świecie.
Tak czy siak,uczniowie w szkole otrzymują pakiet bzdur, [gdzie tu w ogóle jakikolwiek ślad po ruskiej okupacji?] tanich wyobrażeń nt.świata,zakłamany obraz oryginału którego żaden nauczyciel nie odkręci…
Tylko…Kogo to w ogóle obchodzi :thinking:

Bardzo ciekawa recenzja … aczkolwiek z mej perspektywy przewidywalna.

We współczesnym świecie filmowym takim must have jest przepisanie klasyki na nowo. Widz po seansie, zamiast być urzeczonym artyzmem obrazu, gry aktorskiej, czy muzyki, ma wyjść wzburzony i głośno pytać się ”Ale jak to?!”, po to, żeby ktoś inny odpowiedział ”A tak to!!”. Nie ważne co się mówi, aby mówiło się dużo. Wyrobienie sobie własnego zdania w takim sporze jest większym motywatorem zasiadania przed ekranem, niż perspektywa doznań artystycznych. Cała przedpremierowa promocja i Twe wrażenia po pierwszym odcinku zdają się potwierdzać, że ta ekranizacja Lalki wpisuje się w ten schemat. Jest to w sumie najprostszy sposób żeby zgonić potencjalnych widzów do oglądania, bo nade wszystko kasa musi się zgadzać. Najłatwiej zarządza się zasobem ludzkim przez granie na emocjach …

Z tym że ja nie jestem naganiaczem.Napisałem z serducha…
Niemniej,świat tak faktycznie wygląda.Zamiast recenzji czy opinii,masz tzw. box office oraz peleton idiotów których to zwalnia od myślenia…
Wyrobienie sobie własnego zdania,to jedno.Choć i tak uważam że nim ktoś sie opowie,najpierw sprawdzi czy to nie koliduje z jego partyjnym alfabetem.
Może nie od razu ale po czasie gdy już zwącha się pisowca,peowca czy inne nasienie…Od razu odbije się to na recenzji…
Na razie mamy serial dla netflixa chyba a za chwilę film kinowy,pod innym patronatem :wink:
W tym kraju nawet miss polonia wybierano 2 razy…I chyba tak jest do dzisiaj.
Schemat?
Zapewne ale moim zdaniem,góruje tu poprawność tak polityczna jak i obyczajowa.Prus jest liczony w narożniku.

Kogo, jak kogo, ale posądzanie Ciebie o naganiactwo powinno być ścigane z urzędu. :wink:

Wracając do tematu, tak to pokrętnie jest współcześnie poukładane, że sztukę w coraz większym stopniu rozpatruje się w kwestiach ideologii, zamiast artyzmu … goowniane to czasy.