Ludzie na maxa się ogłupiają, że rzekomo są

gatunkowo tacy wyjątkowo inteligentni i myślący, a wystarczy przez minutę poobserwować dowolnego motylka z jego mniejszym mózgiem od główki szpilki, by pojąć, że on fruwa celowo i myśli, a przy tym - w przeciwieństwie do ludzi - żyją pożytecznie i harmonijnie.