Macie teraz fazę na jakieś jedzenie?

To zajrze do angielskiego sklepu, zwykle kupuje tam hebate, to i polki z zupkami przejrze.

To pewnie sama chemia ale …pachnie w calej kuchni :wink:

To borututu to i bez orzeszkow dziala. Daktyle i inne suszone frukta plus orzeszki chrupie zwykle w dzien, na podwieczorek.

Knorr nie jest taki zly, to tylko pol tablicy Mendelejewa…

Tak.I ja tez tego nie demonizuje.Nie w przypadku zup :smile:

Jednak chinskich zupek i tym podobnych dan do zalania wrzątkiem w kubeczkach to bym jednak nie polecala.

A nie,tego to juz od dawna nie robie…Choc barszcz spelnial kiedys role herbaty gdy nie mialem czajnika filtrujacego wode…

Nie wiem, czy to faza, ale w zeszłym tygodniu, będąc w sklepie po cukier, bo mi kot rozsypał, spojrzałem na gablotę z lodami i coś mi odbiło, że kupiłem wielką porcję karmelowych i po powrocie na metraż, zeżarłem to za jednym posiedzeniem i zapiłem piwem.

A co bylo POTEM???

Nic. Tylko piec musiałem chwilowo podkręcić, bo coś zimno mnie się zrobiło.

To mnie rozczarowales… :joy:

Nie mylić z; oczarowałeś… :kissing:

Ooo, to juz dawno temu i na trwale! :sweat_smile:

Oo, tak to też ostatnio zrobiłam (kupiłam półlitrowy kubełek lodów i pożarłam naraz), ale u mnie to było raczej dojście do wniosku, że albo się upiję, albo zjem lody, a jak nie, to dostanę załamania nerwowego, a uznałam, że sama pić na pewno nie będę. :grin:

Gorszy jest Oetker, bo tam chyba juz cala tablica

Mam faze na pieczone w domu (a raczej opiekane) bulki
Mialabym faze na owoce przede wszystkim jablka, ale znow sie nacielam na kwasne.
Tutaj nawet clementinen (klementynki) w tym roku sa kwasne
A i dzem zakwaszaja tez
w mysl zasady Sauer macht lustig (kwasne rozsmiesza) a mnie irytuje!

Jabłka ostatnio jem tylko te zielone :slight_smile:

TAK.
Ostatnio kuskus.