Z jakiego to filmu? Musicalu?
Drętwoty tego miejsca przerwać chyba nie sposób…No to z czapy,po angielsku,o pogodzie…
Piję Estrellę w pubie w czas tzw.happy hour..Od godz.15, piwko tańsze o niemal 2 funty😉.
Za oknami …15 stopni i wiosenne słońce.Jaka to ulga po styczniowych ulewach!!!
Obejrzałem sobie Zezowate szczęście,z genialnym B.Kobielą..I po raz kolejny stwierdzam że to tak samo komiczne jak i tragiczne.I czuję się SZCZĘŚLIWY bo urodziłem się znacznie póżniej…Wystarczająco pózniej by mi to wszystko za skórę nie zalazło…
Magda Fręch szaleje w Meridzie…Nic nie wiem ale wspominali w wiadomościach…Aż niepodobne do nich😇…
Jeszcze 2-3 łyki i…Czas będzie odwiedzić sklep płytowy na Old Town!!!
Manchester,England,England😉
A ja wczoraj korzystając z przepięknej pogody (20,5C) przejechałem Holandię wzdłuż i z powrotem. Właściwie wzdłuż całej wschodniej granicy z Niemcami. W obie strony ok 500 km. Do tego w przemiłym towarzystwie w powrocie. Ile razy ja tę trasę przeorałem ciężarówką, nie zliczę. Od tego czasu minęło 8 lat. Kurde, kiedy to zleciało?
Mecz Magdy zaliczyłem dziś.
A także jednego Warsteinera, moje ulubione piwko.
Widzę że w tym miejscu nie doczekam się odpowiedzi na pytanie zadane kilka godzin temu ![]()
Autostopowiczkę wyhaczyłeś? ![]()
Już kiedyś pytałem ale oni tutaj o onym Warsteinerze nawet nie słyszeli…
Zostałem nagle poproszony o przywiezienie pewnej osoby z Barneveld do Bocholtz. Tą osobą okazała się prześliczna brunetka lat 30 a do tego inteligentna i interesująco rozmowna. Poczułem, że mi lat ubyło.
Aha, to Polka, która będzie mieszkać w tym samym domku, który kiedyś wynajmowałem.
Na Pytanie w tytule nie potrafię odpowiedzieć, ale nie chciałem by pytanie puste było i dość niezgrabnie się udzieliłem. ![]()
Takie podróże to rozumiem ![]()
To pytanie o piosenkę nie jest niczym istotnym ale czasem mnie nachodzi i ZAWSZE okazuje się że film poszedł w zapomnienie.Zaraz po moim pokoleniu…
Poczekam do godz. 20 mojego czasu… ![]()
Byłem na Hair 3 razy w jednym tygodniu…
A potem znowu i znowu…W kultowym kinie Wilda,zamienionym przez współczesne chamstwo,na jakąś biedrę czy inną żabkę… ![]()
czekamy wiec na relacje i opinie malzonki
a propos brunetki rzecz jasna…
Relacji i opinii nie będzie ze względu na aktualnie nie posianie przeze mnie małżonki. ![]()
ja mysle, @birbant, ze niewykorzystane okazje sie mszczom
![]()
Magda pokonała Marie Bouzkovą w 3 setach!!!
Bouzkova to nie jakiś anonim.Bardzo dobra zawodniczka i wcale nie byłem przekonany czy Magdę stać na zwyciestwo…
Tymczasem Fręch jest ropędzona jak rzadko kiedy i zagra w Meridzie o finał turnieju.
Jak podają statystyki,Magda tylko raz wygrała z Bouzkovą i to prawie 2 lata temu…
Natomiast miesiąc temu w AO Świątek zmiotła Czeszkę z kortu w 2 setach…
Ciekawe z kim Fręch zagra o finał…
Świetny off top… Oglądałem ten nocny mecz, i Magda miała szczęście, że wygrała, bo Bouzkowa miała serię skurczy i w zasadzie to ją nieźle powstzymało, żeby lepiej biegać po korcia, no i końcówka w szczególności była dla Czeszki bolesna, co Magda skwapliwie wykoorzystała.
Teraz będzie grała w pół finale z Zhang, chyba tą słabszą Chinką. A w finale, być może trafi na Paolini, jeśli ona wygra z Bucsą.
Też stawiam na Zhang.
Paolini,nawet bez formy,powinna się szybko uwinąć z Bucsą…No ale turnieje bez niespodzianek to raczej wykluczone ![]()
U mnie niestety zabrakło transmisji…
Snooker,dart,kopana i rugby.A już niebawem dojdą do tego motocykle jeżdżące godzinami w kółko…
Pół finał dla Fręch w turnieju WTA 500 to jest to dosyć duże wydarzenie, i to się już liczy najbardziej.
Ależ oczywiście!
Z tym że angielskie telewizje są nieco odmiennego zdania ![]()
Fantastyczny mecz Magdaleny, w 3 setach wygrała z Chinką, która chwilami była mega mocna. Nie żałuję zarwanej nocy ![]()
No i co ja mogę powiedzieć…Zazdroszczę Ci ![]()
Może to nie jest najmocniej obsadzony turniej pod słońcem ale należy cenić i cieszyć się bo Magda jest okropnie chimeryczna i raczej rzadko jej się coś udaje…
A zazdroszczę Ci podwójnie bo moim zdaniem [które głoszę od dawna] Magda gra pięknie! Gra jakby sie teleportowała z czasów Martiny Hingis ![]()
Cóż począć…Może choć finał dzisiaj złapię…Niestety w Anglii jest tak że ilość kanałów niczego w weekend nie gwarantuje.Na każdym kroku mnoża się futbolowe powtórki,co dla kogoś z zewnątrz zakrawa wręcz na złośliwość…Tak oczywiście nie jest bo to ichnia inność… ![]()
Ale autentycznie rzuciłem kapslem w okno tuż przed igrzyskami gdy zamiast spodziewanego tenisa było…łowienie ryb. ![]()
Tak ogólnie, to wiadomo, trzeba trochę pogrzebać po internecie. Ktoś udostępnił ten mecz, lecz jakość pozostawała wiele do życzenia, bez końca buforowanie. No ale grę chwilami widziało się. Także, nie było to nic telewizyjnego, niestety.
Co do meczu, podobała mi się też gra trenera Magdy…, tak, dużo gestykulował, a najlepszy gest to stukanie się po głowie, co oznacza tyle co myśl dziewczyno, no i widać od lat, że ona gra grą na myślenie, nie mając tych warunków fizycznych niczym williamsowych. Trener to swój chłop, i wydaje się, że bardzo logicznie i na zdrowy chłopski rozum uczy ją grać, skoro nie ma tych warunków. No i jak na jej moce, to chyba czasami wygląda to nieźle.
Jej typ gry, okazuje się, że uczy wiele przeciwniczek pokory, długie wymiany, wysoki piłki, ni to zwalnianie, ni to szybsze granie, jak co, to loby są niezłe, i myśli jak gra, czyli wszelkie pułapki typu przeciw krok, itp. Jej gra, wolna ale twórczo niespokojna. W ten sposób wróciła do top 35, i kto wie, co będzie po finale.
Co do jej głównych wygranych w karierze to już jedna w Meksyku była, teraz finał będzie z Bucksą, a nie z Paoulini. Ciekawostka.
Tak jak nie wiedziałem czego spodziewać się po Chińce, to teraz nie wiadoko jak to z Bucksą będzie. Chinka 37 letnia weteranka okazuje się. Grała różnie, lecz pod koniec 2 seta, kiedy Magda miała w sumie 4 piłki meczowe, Chince wszystko zaczęło wychodzić, i na prawdę rzuciła się do walki, czego nie doceniła Magda, bo grała tak, jak by za chwilę miał być koniec meczu… No i dorobiła się 3 seta, czyli godzina gry dalej, czego nie obejrzałem do końca.
Ich gra bardzo mogła się podobać, gdyż ta walka nastąpiła między nimi, to tak jak dwoje wkurzonych bokserów, nawala się na całego. Jest to zawsze uczta dla widzów…
Finału chyba nie będę mógł oglądac, bo jednak idzie poniedziałek…
Obejrzałem niedawno powtórkę. Świetnie opisałeś ten mecz. W III secie Magda mnie zaskoczyła swą konsekwencją, walecznością i uporem. Finał ma być dziś ok północy. Postaram się zmobilizować.
Oglądam jako “przedsmak”, już chyba trzeci raz ten mecz z Bouzkovą.Magda rządziła.Stylowo,mocno,celnie..Świetny tenis!