Z opisu:
Odwiedza uzdrowicieli, testuje ich metody leczenia i sprawdza efekty
I tu pytanie:
Miałeś-miałaś albo masz ochotę na taką wyprawę sprawdzającą moc działania uzdrowicielek i uzdrowicieli w różnych miejscach świata (sprawdzając efekty ich działania wykorzystującego szósty zmysł)?
Nie za bardzo wierze w to wszystko ale jeśli pytasz o to by być"ready and willing"…
Ok. Staram się być otwarty ale nie tak by to miało mnie pochłaniać.
Mam gdzieś uzdrowicieli ale,idąc śladem Conan Doyle’a poszedłbym w ciemno,w duchu XIX wiecznych odkryć, mająć jedynie jakiegoś springfielda i ten niezastąpiony nóż Bowiego
Ważne żeby być gotowy na przygodę.
A pytanie zadałem żeby jeszcze się nie kłaść tylko porozmawiać na pytamy
1 polubienie
To jest moja przygoda.W przypadku Stonesów jestem niereformowalny.Wybacz ale to silniejsze ode mnie.
1 polubienie
No i bardzo dobrze. Taki zostań.
1 polubienie
Fajnie to ująłeś.Tak wprost…
Tak sobie myślę że być może jestem już za stary na przygodę w pełnym tego słowa znaczeniu.Kondycja nie ta a to tam coś nawala…Nie ma się co popisywać…
Ale z drugiej strony,jest wola!!! Taki motor w człowieku.By nie tkwić w nicości,by nie zasypiać…
Spójrz…Jest 6 rano.Mam dzisiaj nocny dyżur a jednak coś Ci tutaj skrobnę
…I jeszcze wyjdę z psem sąsiada który niedomaga…Sąsiad,nie pies…
Może to nie przygoda ale…Myślę że ten mój film się jakoś kręci.I tak!!!
Mam ochotę na więcej.
Ale zwyczajnie,trochę się boję.
Bo gdy spojrzę wstecz…Wiem co wyprawiałem za młodych lat.
Powie ktoś,To oczywiste i to nie wróci nigdy…
Wiem.
Ale ten rozdzwięk,ta KOLOSALNA różnica.I to że to tylko rośnie a nie maleje…
Jeszcze rok temu spróbowałem…Ale nie.Nie da się. Już nigdy nie zagram w piłkę.Mogę strzelić wolnego czy karnego ale tych moich piłkarskich,szkolnych przygód,nie da się powtórzyć.A było to ok. 10 lat grania…
Dzisiaj tylko czasem z okien autobusu widzę te boiska…Przy Arenie,przy 8 LO…Przy ul. Matejki już nie bo zaorali i pobudowali… 
Mam wciąż te dziurawe getry…Nie wiem dlaczego przyjechały ze mną do Anglii…Jeszcze 17 lat temu"gdy pracowałem dla Eltona"[
] troche postrzelałem przy Vicarage Rd. w Watford..Może to była właśnie ta ochota na przygodę?
Mogę to tylko podsumować tak…
I dodać,szkoda że komuna nie upadła wcześniej!
A może to mój refleks kiedyś tam,troche nawalił…
Ale to już inna historia…
1 polubienie
Dzięki za ten post, miło przeczytać coś takieggo.
1 polubienie
Przyjemnie się u Ciebie pisze. 
1 polubienie