ME 2026. Siatkówka kobiet

Dziś 21.08.26 rozpoczęły się mistrzostwa naszego kontynentu w siatkówce pań. Zaczęły Serbia z Austrią 25:17 25:9 25:21 i Francja ze Słowacją 25:13 25:21 25:13.

Nasze dziewczyny zaczynają jutro o 18.00 z Węgrami. Są zdecydowanymi faworytkami.
Jesteśmy w grupie A w takim oto towarzystwie: Węgry, Turcja, Łotwa, Niemcy Słowenia. Z grupy wychodzą 4 pierwsze drużyny.

Myślałem że Słowaczki stać na nieco więcej…
Każde inne rozwiązanie niż wyjście Turcji,Niemiec i Polski,byłoby nie lada sensacją…
Niestety,przyjdzie mi jedynie śledzić online…

Te ME to wielka szansa dla naszych dziewczyn biorąc, nawet pod uwagę, że sport jest pełen niespodzianek. Nie mam wątpliwości, że jesteśmy III siłą w Europie. Drabinki są tak ułożone, że Włochy grożą nam dopiero w półfinale. Ale musimy wygrywać. Nie sądzę, że w grupie przeskoczymy Turcję (choć kto wie?), ale drugie miejsce stwarza nam szansę nawet na finał. Aczkolwiek realnie liczę na brąz. Oprócz Italii i Turcji wszystkie pozostałe drużyny są w naszym zasięgu. Tylko trzeba wygrywać, bo każda szansa ma to do siebie, że można jej nie wykorzystać.

Turcja gra u siebie.
A my bez Korneluk i Martyny,mamy póki co"przetrącony kręgosłup"…Nic od dawna nie widziałem ale po relacjach widać wyraznie że w każdym meczu jedyną w miarę przewidywalną jest Stysiak…
Reszta faluje [z Julką na czele!] od wspaniałości do słabości…
I tylko szczęśliwie nie ma w składzie Titanica :roll_eyes:
Mam jednak nadzieję że to wystarczy do top-4.Poza nami i top-2,jest Holandia,Serbia i Niemcy…I to są takie ekipy które mogą w wyniku dyspozycji dnia,sprawic niespodzianki.Nie raz tak bywało.
Na dzisiaj 3 miejsce brałbym w ciemno.

Jestem po meczu Italia - Chorwacja. 25:9 25:22 25:23. Ten wynik dużo mówi na temat tego co się działo. Po I secie myślałem, że pozostałe będą formalnością, a Chorwatki zostaną rozjechane. Myliłem się. W dwóch pozostałych setach zobaczyłem co znaczy wola walki i sportowa ambicja. Dziewczyny z Bałkanów dały z siebie wszystko. W II prowadziły 12:7. Włoszki wzięły się, wreszcie do roboty i przy zagrywce Sylli zdobyły 8 pkt pod rząd, pokazując, ze są elitą. Chorwatki odgryzały się walecznie, ale na Italię to nie wystarczyło. Ostatnia partia również była wyrównana bo Chorwatki ani myślały odpuszczać. Remisowo było do 15:15, Włoszki odskoczyły na 18:15, a Chorwatki wyszły na 23:22. (!!!) Sensacji jednak nie było, bo Włoszki trzema pod rząd fenomenalnymi akcjami zakończyły sprawę.

Bułgaria pokonała Ukrainę 3:0. Meczu nie widziałem.

Pisałem kiedyś ale powtórzę…
Będąc we Włoszech,oglądałem sobie przez 2 dni,imprezę o nazwie bodaj"Igrzyska śródziemnomorskie".I tam zaliczyłem siatkę Chorwacji,Hiszpanii i Grecji…I oczywiście kogoś jeszcze..Bodaj Tunezji.
I to dało NIEZAPOMNIANE pojęcie,jak bardzo pierwszych 14 ekip Ligi Światowej,odjechało całej reszcie.
Te Hiszpanki i Chorwatki nie utrzymałyby się w naszej ekstraklasie.

Turcja-Łotwa 3:0 ale…Pewnie grały na zwolnionych obrotach skoro Łotyszki za każdym razem,przekraczały"15"

Szwecja - Czarnogóra 3:0. Poziom naszej II ligi. :joy:

Azejberdżan - Portugalia 3:1. Nie widziałem.

“Azajberdżan” :laughing: :joy: :laughing:
Pomyłka czy tak miało być? :innocent:

Ewidentna pomyłka, piszę na tel. Ogladam Bejlek - Keys.

Oo…Jak się płyta skończy,postaram się to znalezć!

Ciekawe ale i chyba słuszne podejście.Nie tylko do rezygnacji ale i do sportu w ogóle!

Pani Śliwa, to była gościówa na parkiecie, pamiętam jej grę. Sądząc po tym, co mówi w tym wywiadzie, nadal jest super człowiekiem, przynajmniej jeśli o siatkówkę chodzi. Tak, ona ma rację i ja to podzielam. Dokładnie to samo bym powiedział na podstawie moich obserwacji.
W tej chwili w Europie są dwie drużyny paza zasięgiem, następnie grupa, ok 10 zespołów z Polską na czele, a potem daleko, reszta. Do tego polski potencjał na przyszłość, czyli kobieca młodzież jest chyba największy nie tylko w Europie ale na świecie. Mamy kilka szesnastolatek i siedemnastolatek wprost niesamowitych, a nasz system szkolenia jest taki, że tego nie zmarnuje. Zapamiętałem nazwisko Wika, ma 16 lat. Jeżeli nie wydarzy się nic złego, to za kilka lat mamy siatkarską bestię w ataku. Tam jest kilka takich na różnych pozycjach, ale nie pamiętam teraz nazwisk.

Glinka,Śliwa,Bełcik,Skowrońska,Mróz,Świeniewicz…Mistrzynie Europy 2003

Dziś żywe i aktywne ikony naszej siatkówki. Aniołki Niemczyka.
Zmykam, pojawię się wieczoem po meczu naszych dziewczyn z Węgrami. Jak mi się uda.
A o 21 gra Iga z Pegulą.

ale jaja Słowenia - niemcy 3:0.

???
A może to jakiś towarzyski mężczyzn??? :wink:

Grają…
Na razie 7:3 dla Polek i na razie,Maja Koput show!

Uff…Wróciłem.
Wróciłem i co widzę…Z relacji wynikają jakieś niby dziwaczne ale jednocześnie tradycyjne męki,jako następstwo lekceważenia przeciwnika…
Od stanu 13:9 Węgierki,siatkarskie śliwki,zdobyły 6 punktów z rzędu!!!
Kpiny?

A niech to szlag! Opiszę szybko, i zasuwam (8 min spacerem) na Igę.
Polska - Węgry 25:12 26:24 25:20.
Stabilność gry naszych dziewczyn przypominała 10 w skali Beauforta. Set I to egzekucja, Węgierki nie istniały, w II partii było już 17:8 i zaczął się koncertowy pokaz nagłej nieudolności. Nie chcę tego opisywać, bo zaplułbym się ze złości. Doszło do 21:21. I żeby nie dwa ewidentne błędy rywalek, set byłby w plecy.
W III odsłonie było 4:1. Było i się skończyło. Nasze starały się jak mogły by przegrać po frajersku 6 akcji z rzędu. Z 13:9 na 13:15. Polki z wielkim trudem, cierpiąc wyrównały do 20:20, a potem jakby nigdy nic wykonały pod rząd 5 kapitalnych akcji, kończąc mecz. To tyle.

Polska - Łotwa.

SET 1. 25:19.
Braku stabilności ciąg dalszy. W niektórych fragmentach seta nasze grały jak połączone reprezentacje Togo i Trynidadu. Na szczęście rywalki, faktycznie to słaba drużyna. Polki robiły seryjnie błędy nie trafiając w boisko (Magdalena i Julita), szwankowało przyjęcie, głupie nieporozumienia (wolna piłka wpada między 3 nasze zawodniczki). I przy braku bloku zrobiło się 14:15. Wtedy Koput z Lampkowską zrobiły 3 piękne punkty (zajebisty blok Mai i atak, i też świetny gwóźdź Lampkowskiej. A później znów Julka i Magda w aut. Na szczęście obie się ocknęły, mieliśmy drugi blok punktowy, walnęła Stysiak, walnęła Piasecka i set się zamknął trzecim blokiem Lampkowskiej i Jurczyk.

SET 2. 23:25.
Ręce opadają., było 20:17 i 22:19, ale się zmyło. Można grać słabiej na początku turnieju, ale nie aż tak. Brak serwu, brak asekuracji, Wenerska na rozegraniu nieprzytomna, Libero Łysiak - statystka na boisku. Szczygłowska nie gra dziś bo jest przeziębiona. Ostatnie 2 punkty oddaje Stysiak, dwukrotnie nie trafiając w boisko.
Jak nasze nie oprzytomnieją, to przegrają. Gramy gorzej niż z Węgrami. A Łotwa nie jest tak dobra jak Węgierki. Nasze siatkarki robią sobie seppuku. Jedyna polska siatkarka, której nie można nic zarzucić, to Maja Koput. Ale sama meczu nie wygra.

SET 3. 25:22.
Piasecka zablokowana, Piasecka dwukrotnie ustrzelona serwem. Stysiak nie trafia i 8:8. A było 3:1 dzięki Mai Koput. Stysiak przekracza linię przy ataku, no, kuwra, zaraz jajko zniosę! 8:13 - pięć punktów pod rząd w plecy. Nie chce mi się tego oglądać.
Łysiak - libero, która nie potrafi przyjmować - 8:14. Totalna degrengolada. A one miały mieć podium.
Stysiak ustrzelona, Stysiak w aut, Piasecka w aut, Łysiak znowu fatalnie przyjmuje. Co się, kuwra dzieje? Już 10:18…Ja piedrolę 24:20!

Niesamowite, co pokazały nasze dziewczyny mając 8 punktów straty. Blok, atak, as, blok, blok, atak, blok. I dziewięć punktów pod rząd. I to w jakim stylu. Wszystko zaczęło się od wejścia Czyrniańskiej i to ona inicjowała grę. Łotyszki pogubiły się przy nagle włączonej machinie do zdobywania punktów. Grabka kończy asem.
Komentator, pan Jacek Magiera wyjawił, że wczoraj nasza ekipa miała problemy z grypą żołądkową. Pewnie dziewczyny po jakichś środkach na tę dolegliwość.

SET 4. 26:24.
Jest 18:17, Czyrniańska ratuje sytuację, swoje dorzuca Lampkowska, ale ogólnie słabo to idzie. 21:21 - tylko Czyrniańska, Stysiak znów dwa razy popsuła. 23:22 - as Koput. Lampkowska na 24:23. Łotyszka Levinski wyrównuje atakiem ale zwycięskie dwa punkty pod rząd daje nam Lampkowska atakiem i Łotyszka po naszym serwisie trafia w środek siatki. Uff…, dobrze że graliśmy z Łotwą bo przy takiej niedyspozycji naszych siatkarek z lepszą drużyna byłoby w plecy. Łotyszki też nam dużo punktów podarowały.

Jutro ze Słowenią może być krucho, jeśli, faktycznie nasze dziewczyny są nie w pełni zdrowe.