Polska - Łotwa.
SET 1. 25:19.
Braku stabilności ciąg dalszy. W niektórych fragmentach seta nasze grały jak połączone reprezentacje Togo i Trynidadu. Na szczęście rywalki, faktycznie to słaba drużyna. Polki robiły seryjnie błędy nie trafiając w boisko (Magdalena i Julita), szwankowało przyjęcie, głupie nieporozumienia (wolna piłka wpada między 3 nasze zawodniczki). I przy braku bloku zrobiło się 14:15. Wtedy Koput z Lampkowską zrobiły 3 piękne punkty (zajebisty blok Mai i atak, i też świetny gwóźdź Lampkowskiej. A później znów Julka i Magda w aut. Na szczęście obie się ocknęły, mieliśmy drugi blok punktowy, walnęła Stysiak, walnęła Piasecka i set się zamknął trzecim blokiem Lampkowskiej i Jurczyk.
SET 2. 23:25.
Ręce opadają., było 20:17 i 22:19, ale się zmyło. Można grać słabiej na początku turnieju, ale nie aż tak. Brak serwu, brak asekuracji, Wenerska na rozegraniu nieprzytomna, Libero Łysiak - statystka na boisku. Szczygłowska nie gra dziś bo jest przeziębiona. Ostatnie 2 punkty oddaje Stysiak, dwukrotnie nie trafiając w boisko.
Jak nasze nie oprzytomnieją, to przegrają. Gramy gorzej niż z Węgrami. A Łotwa nie jest tak dobra jak Węgierki. Nasze siatkarki robią sobie seppuku. Jedyna polska siatkarka, której nie można nic zarzucić, to Maja Koput. Ale sama meczu nie wygra.
SET 3. 25:22.
Piasecka zablokowana, Piasecka dwukrotnie ustrzelona serwem. Stysiak nie trafia i 8:8. A było 3:1 dzięki Mai Koput. Stysiak przekracza linię przy ataku, no, kuwra, zaraz jajko zniosę! 8:13 - pięć punktów pod rząd w plecy. Nie chce mi się tego oglądać.
Łysiak - libero, która nie potrafi przyjmować - 8:14. Totalna degrengolada. A one miały mieć podium.
Stysiak ustrzelona, Stysiak w aut, Piasecka w aut, Łysiak znowu fatalnie przyjmuje. Co się, kuwra dzieje? Już 10:18…Ja piedrolę 24:20!
Niesamowite, co pokazały nasze dziewczyny mając 8 punktów straty. Blok, atak, as, blok, blok, atak, blok. I dziewięć punktów pod rząd. I to w jakim stylu. Wszystko zaczęło się od wejścia Czyrniańskiej i to ona inicjowała grę. Łotyszki pogubiły się przy nagle włączonej machinie do zdobywania punktów. Grabka kończy asem.
Komentator, pan Jacek Magiera wyjawił, że wczoraj nasza ekipa miała problemy z grypą żołądkową. Pewnie dziewczyny po jakichś środkach na tę dolegliwość.
SET 4. 26:24.
Jest 18:17, Czyrniańska ratuje sytuację, swoje dorzuca Lampkowska, ale ogólnie słabo to idzie. 21:21 - tylko Czyrniańska, Stysiak znów dwa razy popsuła. 23:22 - as Koput. Lampkowska na 24:23. Łotyszka Levinski wyrównuje atakiem ale zwycięskie dwa punkty pod rząd daje nam Lampkowska atakiem i Łotyszka po naszym serwisie trafia w środek siatki. Uff…, dobrze że graliśmy z Łotwą bo przy takiej niedyspozycji naszych siatkarek z lepszą drużyna byłoby w plecy. Łotyszki też nam dużo punktów podarowały.
Jutro ze Słowenią może być krucho, jeśli, faktycznie nasze dziewczyny są nie w pełni zdrowe.