Mieszczanin szlachcicem

Tak jak tytułowy bohater komedii Moliera nie wiedział, że mówi prozą - czy Ty zdajesz sobie sprawę, że mówisz/mówiłeś gwarą? Np. gwarą regionalną - śląską, kaszubską, wielkopolską czy góralską? A jeśli tak, czy masz/miewałeś (np. w szkole) problem z przejściem z gwary na literacką polszczyznę?

Częściej operuję cytatami filmowymi.Weszło mi to w krew bardzo głeboko…
Ale i gwara wielkopolska co jakiś czas.W końcu pracowałem 2 lata pod okiem Juliusza Kubla,autora gwarowych skeczy o "starym Marychu":slightly_smiling_face:

Mama z Litwy, tato z Wołynia a ja na Kaszubach rodzony. Ojca rodzina mówiła inaczej, niż mama, jej brat i babcia. Wydaje mi się, że wysławiałem się raczej neutralnie do wszelkich gwar. Ale miałem kiedyś intencje do naśladownictwa. Zaczytując się w Wiechu podłapałem “warsiawski” sposób mówienia. Nawet w jakimś szkolnym przedstawieniu z pamięci nadawałem kilka jego opowiadań.
Spędzając sporo czasu w Poznaniu podłapałem tamtejszą gwarę bo mi się bardzo podobała.
Potrafiłem naśladować Kaszubów z powodzeniem ale ze Ślązakami już mi się nie udało.

Nie gaworzę gwarą, jednak mam naleciałości specyficznego akcentu regionu, z którego pochodzę. Przez znaczną cześć życia nie zdawałem sobie z tego sprawy, jednak odkąd na pewnym szkoleniu, gdzieś daleko poza domem, ktoś podczas rozmowy zwrócił na to uwagę, zacząłem to u siebie wyłapywać …

O, ja to mam na co dzień. Z jedna znajomą gdy piszemy czasem, to zawsze musimy wrzucić jakiś cytat z Misia :slight_smile:
Bardzoej chodziło mi o to, czy w Poznaniu jeździsz “bimbą” albo “baną” i jest to dla ciebie naturalne, czy czujesz ze mówisz tak, bo “wypada”?

No niestety, gwara warszawska praktycznie już nie istnieje w realu.

Urodziłem się na obrzeżu Warmii i Mazur, po przeprowadzce do Elbląga szybko wyzbyłem się regionalizmów, bo dzieciaki w szkole były bezwzględne wobec każdej inności.

Ja mam dobry słuch i tez szybko wyłapuje lokalne akcenty. Kiedyś zapytałem kolegę w pracy czy pochodzi z Krakowa lub Małopolski. On się przyznał i spytał skąd wiem. Poznałem po wymowie bezdźwięcznego S wymawianego jak Z przed spółgłoskami, (np. w skrótach PSL - wymawiane jako PE-EZ-EL, czy SLD jako EZ-EL-DE albo marka aut TEZLA)

W domu używałem gwary ale nie w takim stopniu jak moi rodzice i dziadkowie. W szkole z automatu przechodziłem na polszczyznę

Ja tam takich poznaję po tym jak liczą do czech :laughing:

Szło ich czech, przyszli z Czech :slight_smile:

Bimbą rzecz jasna.:grinning_face_with_smiling_eyes:
Nie jest to jednak tak częste jak w dzieciństwie.Coraz częściej spotykam się z całkowitym brakiem zrozumienia

A ja wiem o dwóch osobach z naszego forum, co śledzikują. Jedną z tych osób poznałem osobiście, ale nie powiem kto to. :face_with_tongue:

Ja kiedyś myślałem, że “śledzikują” Kaszubi - poprzez skojarzenie z ich zajęciem. Ale potem dowiedziałem sie prawdy.
PS. Też tę osobę znam, kolego!

Wiem. Kolega @benasek również miał przyjemność osobistego poznania osoby. :slightly_smiling_face:

A policjanci to nadal szkieły?
Bo na milicjantów tak mówiono.

Wątpię😆

W latach 70 dowiedziałem się w Poznaniu czym różni się szkieł od pociągu. Pociąg ma chociaż dwie klasy. :joy:

Nuta literą wewnątrz papuga kolorowa,
regionalna jest to mowa.

Każdy, kto przyjeżdża do moich okolic, twierdzi, że my zaciągamy, ale my sami o tym nie wiemy.