Miewacie też tak, że zdjęliście zegar ścienny dla

wymiany baterii, i gdzieś Wam go wcięło?

Może Ci wpadł pod stolik/biurko, albo nakryłeś go czymś. Sprawdź jeszcze. Zegarek nie jest tak malutki, by go było trudno znależć.

Ty to umiesz doradzić, Joko. Jesteś Kochana.i nie do zastąpienia. A swoją drogą, czy ciasne kawalerki są najmądrzejszym wynalazkiem?

U mnie w domu już od lat nie ma zegara ściennego. W kuchni jest piekarnik elektryczny oraz mikrofalówka i tam są cyfrowe zegary. W pokoju zaś jest analogowy budzik na baterie, ale ja i tak prawie zawsze patrzę na zegarki na kanałach informacyjnych lub na belkach ekranowych dekodera przy okazji zmiany kanału.

Dobrze, że nie odwrotnie, zegar został a ściana się zgubiła…, :joy:

Zaczęła się demencja starcza
:pensive_face:

Wracając do tematu, ja raz rozpocząłem paczkę baterii, mimo że obok leżała rozpoczęta paczka. Na swoją obronę mogę napisać, że jedne i drugie baterie były takie same :battery::battery:

Najlepsza bateria to sześciopak piwa. a jeszcze lepsza, to dwa sześciopaki. :face_with_tongue: