Motywacje

Co jest dla Ciebie istotniejsze: plan na życie, czy codzienna improwizacja?

Jedno przemieszane z drugim. Chyba?

To pytanie do młodych ludzi.

Wolę plan

Plan na życie

Chcesz rozbawić pana Boga? To planuj.

Improwizowane plany.

Nie lubię takich planów “od- do”. Ani takich na całe życie ani codziennych. No jasne, że planuję, ale na improwizację też pozostawiam sporo miejsca. Czasem, wcale nie tak rzadko zdarza się, że plany… się zmieniają (delikatnie mówiąc). Taki przykład: planuję umyć fronty szafek kuchennych a tu dzwoni sąsiadka, żebym wpadła, bo udało jej się upiec fajną karpatkę, więc mnie na nią zaprasza. No i zgadnij co wtedy robię? Szafki przecież nigdzie mi nie uciekną. Zdążę je przetrzeć innego dnia.
:joy:

Mnie sąsiadki nie zapraszają na karpatkę :sob: :sob: :sob:

To Tobie łatwiej trzymać się planów. Trzymasz się???
Tylko się możesz cieszyć, że Cię nie zapraszają sąsiadki na karpatkę, bo Ci chociaż od niej tyłek nie rośnie. Ty wiesz, jak takie ciasta tuczą? A jeszcze te pieczone w domu,. bo smaczniejsze i je się ich o wiele więcej niż tych z cukierni.

Nie da się w 1OO% improwizować życia

Mam babcię i prababcię, więc trochę tego doświadczyłem :slightly_smiling_face: