Pieniędzy, życia towarzyskiego, czy czego? :0
Zazdroszczę ludziom, którzy potrafią być dumni ze swoich opinii. Ja swoje muszę jeszcze przez trzy dni przeżuwać i zwykle i tak dochodzę do wniosku, że są do dupy.
Kiedy widzę te wszystkie boiska w Anglii…Trawiaste,zadbane,z których nikt nie korzysta to szlag mnie trafia.Ja musiałem cała młodość użerać się na asfaltowych lub na jakichś zaoranych klepiskach.
Czy to zazdrość?Chyba już na to za późno ![]()
Staram się nie karmić się tym chorym uczuciem ale czasem zazdroszczę niektórym czasu.
Zdrowia, sprawnosci fizycznej i że nic nie boli.
Własnych pieniędzy, związku i prowadzenia samochodu ![]()
Tego, że ludzie są w stanie podejmować ryzyko. Takie życiowe ryzyko, np. rzucisz wszystko, pracę i jedziesz mieszkać w innym województwie lub kraju. Bo co jeśli się nie uda?
Albo zakładasz firmę i wiesz, że jak nie wypali, to będziesz rozważać w desperacji ucieczkę z kraju, tak jak to robią czasami franczyzobiorcy Żabki. Ludzie dostają rachunki na kwoty z pięcioma zerami. I po co ryzykować?
Ciekawe spostrzeżenie. Jedno z rzeczy co najbardziej pamiętam z wizyty w Irlandii to właśnie jak martwa i wymemlana wszędzie jest trawa