Mundial 2026

Ja obejrzę z ciekawości mecze Kobowerdyjczyków. A propos, jak nazywają się mieszkańcy Curacāo?

Jeszcze się nie przyjrzałem ale…Dlaczego za Kolumbią akurat??? :innocent:
Na razie mogę powtórzyć po wielu latach że najpierw waleczni Szkoci a potem…No nic…Na razie nie wiem.

A ja Szwedów.
Ba! Szykuję się od dawna aby tym co twierdzili że Szwecja powinna być połknięta w sekundę,delikatnie mówiąc,utrzeć nosa.

Curacao jest tak dalece holenderskie że..Nawet pełną niepodległość porzucili na rzecz swego rodzaju unii czy stowarzyszenia z Holandią.
Diabełki wiedzą jak ich zwać :upside_down_face:

Niemcy zagrają z Curacao. Będzie śmiesznie jak nasi zachodni sąsiedzi będą się męczyć

I juz sie męczą. Stracili bramkę

2:1 dla szkopów. Obciach że się odkryli i dali se strzelić gola

A co mają powiedzieć Włosi, którzy ostatnio grali 12 lat temu ? :smiley:

Sentyment z 2014, gdzie ładnie grali pod wodzą trenera Pekermana. Mogli osiągnąć więcej, gdyby nie stracili gola po pechowym wolnym z Brazylią, którego być nie powinno bo Hulk nie był faulowany. Zlali nas w 2018, Falcao to był napadzior przekocur, no i jakoś zawsze mi bliżej do drużyn dobrych, ale nie tych teoretycznie topowych jak Argentyna czy Brazylia, z Ameryki Południowej. Podobnie jest zresztą w piłce klubowej w ligach krajowych.

Ze starej dobrej gwardii w miarę dobrze gra jeszcze Hiszpania i Argentyna

No właśnie…Lamenty nad Polska a tu autentyczna potęga z religijnym stosunkiem do piłki,znowu za burta!!! Ale tego tłum nie widzi…
No tak…Rozumiem.Ja zawsze, od wielu lat mam jakaś ukryta sympatię dla Chile.Rzadziej ale także,dla Paragwaju…
Kibicowanie słabszemu oraz niespodzianki czy wręcz sensacje…Bez tego sport byłby niekiedy wyprany z emocji.Nigdy nie zapomnę kibicowania Hondurasowi w 1982 roku,w meczu z Jugosławia…Zabrakło 3 minut :innocent:

Chciałeś powiedzieć chyba że już się nie męczą.4:1

Ogarnęli się

To będzie ta sama historia co z Zairem czy Haiti,w 1974…

Dziś juz bardzo rzadko spotyka się takie wyniki, drużyny z Afryki czy Karaibow są na wyższym poziomie niż niegdyś. Nie pamiętam meczu na mundialu w którym padło by 7 bramek.
A nie, czekaj… Niemcy - Brazylia w 2014 :rofl:

Węgry-Salvador 10:1…To było bodaj w 1982 :innocent:

Widziałem ten mecz. Do przerwy 3:0. Chyba, jak do tej pory jedyny dwucyfrowy wynik na mistrzostwach świata.

Chłop ze wsi ze mnie prosty, ale jeszcze starcza mi rozumu na tyle, żeby byłym bokserom nie pyskować … :rofl:

Dziękuję za przypomnienie. A nie wiedziałbyś czasem, dlaczego ja się za kobietami oglądam? Bo też zapomniałem?

joy

Bo kobiety mają to coś … :upside_down_face:

Buhahahahaha :laughing: :laughing: :rofl:

Szwecja-Tunezja 5:1

Ciekawe co dzisiaj mają do powiedzenia niedzielni kibice twierdzący z tępym uporem że odpadliśmy ze słabą drużyną… :roll_eyes:
Wracam do tematu po raz trzeci na przestrzeni miesięcy bo głupota tego twierdzenia rozsierdziła mnie swego czasu aż tak że do dzisiaj by złości starczyło…
A może teraz się zacznie że Tunezja to outsider :upside_down_face:
My z Tunezją nie mogliśmy sobie poradzić nawet w 1978 gdy niepilnowany Tamine Lazami mógł nam niezle na brudzić gdyby trafił do bramki a nie w poprzeczkę…
Szwedzi na turniejach czują sie bardzo dobrze i mimo iż mają średnią ekstraklasę,dobrych zawodników nigdy im nie brakuje.Do tego stopnia że Michael Ishak nie gra…
Ale to już “zdziwienie” raczej dla koneserów…