na dobranoc 17 lipca?

Mamy dziś dzień tabaki. (ciemnej i w rogu :wink: )
Długi czas proszek ten był w Polsce (PRL) nielegalny, co ludzie zamieszkujący tam, gdzie zażywanie tabaki jest tradycją, czyli Kaszuby mieli w głębokim podogoniu.
Tytoń ogólnie można nazwać zemstą Indian na białych najeźdźcach, choć na dzień dzisiejszy zobaczyć np. Chińczyka bez papierosa to trudno.
Wiec dziś będzie o jednej z bardziej tępionych części społeczeństwa – czyli palaczach.
:no_smoking:
Minister finansów przestrzega: rzucanie palenia powoduje fatalne skutki dla budżetu!
:no_smoking:
Chłopak i dziewczyna palą papierosy. Gość czyta swoje ostrzeżenie na paczce: „Palenie może powodować impotencję”
Dziewczyna czyta swoje: „Palenie może szkodzić kobietom w ciąży”
Chwila konsternacji…
– Chcesz się wymienić paczkami?
:no_smoking:
-Sąsiedzie, czy wasze konie kopca papierosy?
-A gdzie tam!
-No to stajnia wam się jara!
:no_smoking:
Jasio został przyłapany na paleniu fajek w szkolnej toalecie.
Nauczycielka prowadzi go do dyrektora, ten rozpoczyna rozmowę wychowawczą:
-Jasiu – nie możesz palić – jesteś dopiero w trzeciej klasie…
-A Lepper palił !!- przerywa Jaś,
… – No tak, ale on był pełnoletni.
:no_smoking:
Jasiu obchodzi osiemnaste urodziny: Ojciec podchodzi do niego z popielniczką i paczką papierosów i mówi:

  • Jasiu, od teraz pozwalam ci palić papierosy!
    Ojciec wyciąga dwa papierosy, a Jasiu mówi:
  • Tato nie, nie chcę, palenie rzuciłem dwa lata temu!
    :no_smoking:
    Przed szkołą rozmawiają dwaj chłopcy:
  • Zapalisz? Do dzwonka jeszcze kilka minut.
  • Nie, rzuciłem palenie ze względów zdrowotnych.
  • Lekarz ci zabronił?
  • Nie, tylko jak ojciec przyłapał mnie na paleniu to później przez trzy miesiące nie mogłem usiąść.
    :no_smoking:
    Poirytowany i rozdrażniony mąż zwraca się z grymasem do żony:
  • Rzuciłem papierosy, rzuciłem alkohol, teraz to już chyba przyjdzie kolej na ciebie…
    :no_smoking:
    Pewna kobieta przechwala się przyjaciółce:
  • Udało mi się sprawić, że mój mąż pali papierosa tylko po dobrym obiedzie.
  • To super, jeden papieros w roku jeszcze nikomu nie zaszkodził!
    :no_smoking:
  • Po kiego diabła siedzisz na beczce z benzyną?
  • To mnie motywuje.
  • Że co?!
  • Muszę wytrzymać bez papierosa.
    :no_smoking:
    Pewnego ranka, przy śniadaniu, żona pyta męża:
  • Kochanie, czy wiesz, jaki jest dzisiaj dzień?
  • Oczywiście - żarliwie zapewnił mąż.
    Przełknął ostatni kęs kanapki, dopił kawę i wyszedł do pracy. Dwie godziny później posłaniec przyniósł żonie piękny bukiet czerwonych róż. Cztery godziny później posłaniec przyniósł jej pudełko ulubionych czekoladek. A mąż, po powrocie z pracy, zjawił się w drzwiach z piękną, bardzo drogą suknią w dłoni.
  • Ach, dziękuję kochanie! To najwspanialszy Dzień Bez Pa-pierosa w moim życiu.
    :no_smoking:
    Przerażona żona mówi do męża:
  • Zajrzałam dzisiaj do pokoju naszego syna. Przeżyłam szok. W szufladzie Jasia, obok paczki papierosów, znalazłam fragmenty ludzkich szczątków, broń i pokrwawione noże… Omal nie zemdlałam.
    Mąż purpurowieje ze złości:
  • No, niech tylko gówniarz wróci! Już ja go oduczę palić!
    :no_smoking:
7polubień

???
Ejze…Jako dzieciak dla wyglupu i hecy,kupowalem tabake"Gdanska",w sklepie u"inwalidy",tuz kolo mojej szkoly…
Nasza wychowawczyni jak nas przylapala,kazala nam nosy sobie tak zapchac aby nam sie raz na zawsze odechcialo.Pol szkoly sie z naszego kichania smialo:))

1polubienie

a widzisz - w Lodzi nigdzie tabaki nie uswiadczyles? moze jednak jakies regionalne ulatwienia byly?
tabaki pierwszy raz sprobowalam pozno - bo jakos na przelomie wiekow - znajomy Kaszeb przywizl domowa.
dobrze, ze wzielam na probe tylko troszeczke :wink:

1polubienie

Ja tez sie w tym nie zakochalem.Co za idiotyczne uczucie z tym kichaniem:))

1polubienie

Na Kaszubach tabaka była kiedyś bardzo popularna, wszyscy dziadkowie i wujkowie chodzili z “czarnymi” nosami, jako dziecko zawsze się zastanawiałam, dlaczego oni się nie myją pod nosem :joy:
Każdy miał w małej kieszonce swoje skarby :wink:

1polubienie

ten moj znajomy mial odziedziczona po przodkach calkiem pokazna kolekcje tabakierek.

1polubienie

Tabakierki mieli ci bardziej nadziani, a inni w małych woreczkach ściąganych sznurkiem lub kawałkach płótna…z moich obserwacji :wink:

ja pozno sie z tym zetknelam, a na Kaszubach to czasem na wakacje bo kraj przepiekny.

1polubienie

Jeżeli ktoś lubi jeziora i las to jest tam prawdziwy raj. Uwielbiam wakacje na Kaszubach, bo odpocznę jak nigdzie.

2polubienia

Tez pamietam,ze tabake mozna bylo kupic w kioskach Ruchu.

1polubienie

to ja w jakims zakazanym miescie zylam, ze tabaki nie bylo?

1polubienie

Tym bardziej ze wowczas lokalne wladze nic nie mialy do gadania :rofl:

jesli chodzi o kioski RUCH? oj wiecej niz sadzisz - to bylo panstwo w panstwie ze wzgledu na monopol sprzedazy gazet - sami kioskarze to nie, ale dyrektorzy oddzialow - zwlaszcza duzych miast to wladze mieli. z partyjnego nadania - ale obawiam sie, ze niejeden wojewodzki czy miejski sekretarz mial mniej do powiedzenia niz dyrektor oddzialu - dobrze tylko, ze nie udalo im sie przejac kolportazu ksiazek.,

1polubienie

Ale ja nie mowie o RUCH-u.U nas w posiadaniu byli inwalidzi w kioskach ze slodyczami i suszonymi sliwkami:))

a widzisz? to u mnie tylko oranżada, piwo i drozdzowki…

1polubienie

Ja zylem w owczesnym Krakowskim wojewodztwie i tabaka byla w kioskach.

Pamietam jak sie uczylam palic w wieku latek pieciu. Dmuchalam w srodek i nic…Bylam bardzo rozczarowana!:slight_smile:

Pamiętam tabakę w kioskach. Pamiętam też, jak sobie raz pokichałem, bo starszy kuzyn i jego kolega testowali. W połowie podstawówki miało to miejsce. To nie znaczy, że myśmy tę podstawówkę na połówkę, tylko o czas mi chodzi. :smiley:

Cwierć jak nie pół zycia wakacyjnego,spedzilem na jeziorach.Min w Puszczy Nadnoteckiej lub nad Wigrami…I pewnie wraclabym czesciej do namiotow i “calego tego zgiełku” ale…Po prostu dzisiaj juz nie daje sobie rady z komarami jak to bylo za młodu…
Tylko raz,nad jeziorem Czarnym,kolo Dobiegniewa,nie mialem z tym problemu…Prawie 30 lat temu:))