na dobranoc 2 sierpnia?

Dzień piwa?
:beers:
Sędzia zwraca się do oskarżonego:

  • W sprzeczce oskarżony uderzył kolegę
    w głowę butelką. Mógł go oskarżony zabić!
  • O nie, panie sędzio. To była butelka świeżutkiego, dobrego piwa.
  • No to co?
  • Butelka świeżutkiego, dobrego piwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
    :beers:
    Żona do męża:
  • Wybieraj, piwo, albo ja!
  • Ile tego piwa?
    :beers:
    Rozmowa męża z żoną:
  • Piwo się skończyło! Skoczysz do sklepu?
  • Ale na zewnątrz jest ślisko, jeszcze się wywrócę! - krzyczy żona.
  • To kup w puszce, żeby się nie stłukło.
    :beers:
    Żona tak mnie rozgniewała, że musiałem się jakoś uspokoić.
  • I co zrobiłeś?
  • Poszedłem do knajpy i wypiłem całą beczkę piwa. Pomyśl, ile mnie ta kobieta kosztuje!
    :beers:
    Rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymając się beczki.
  • Od dawna pan tu żyje?
  • Od 15 lat.
  • Sam?
  • Tak.
  • Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało… - zagadnęła filuternie.
  • Niemożliwe! W tej beczce jest piwo?!
    :beers:
  • Na pusty żołądek niech pan nigdy nie pije wódki - przestrzega lekarz.
  • A czy zimne piwko może być?
    :beers:
    W hotelu wybuchł pożar.
    Wszyscy biegają po korytarzu i wołają:
    Wody! Wody!
    Nagle uchylają się jedne drzwi i zaspany głos mówi:
    A do mojego pokoju proszę duże piwko!
    :beers:
    Klient do ekspedientki w sklepie.
  • Proszę butelkę piwa.
  • Płaci pan sześć złotych.
  • Dlaczego tak dużo?
  • Bo piwo kosztuje trzy złote,
    a drugie trzy złote to podatek od luksusu.
    Po tygodniu zjawia się ten sam klient, prosi o piwo i kładzie na ladzie sześć złotych.
    Ekspedientka bez słowa wydaje mu trzy złote.
  • Co to, nie ma już podatku od luksusu? - pyta się przyjem-nie zaskoczony klient.
  • Podatek ciągle jest, ale piwa zabrakło.
    :beers:
  • Czy znasz śląski napój na “k”?
  • Krzynka piwa
  • A znasz śląski napój na “d”?
  • Dwie krzynki piwa!
  • A znasz śląski napój na “e”?
  • Ewentualnie trzecia krzynka piwa!
    :beers:
    Klient do ekspedientki w sklepie.
  • Piwo proszę.
  • Nie ma piwa - odpowiada ekspedientka.
  • A co jest? - pyta klient.
  • Lemoniada, fanta, coca cola…
  • Ja się pytam, co jest, że nie ma piwa.
    :beers:
    U pewnego Czarnogórca urodziły się bliźnięta - dwóch synów. Jednemu na imię dał Drago, a drugiemu też Drago. Ludzie pytali, dlaczego swoich synów nazwał tak samo. On miał taką odpowiedź:
  • Siedzę w ogrodzie, w cieniu, nie chce mi się wstawać. Zawołam: Drago przynieś dla taty piwo! I mam przed sobą od razu dwa piwa.
    :beers:
9polubień

Moje dorosle dziecko na to
:smile: :smile: :smile: :smile: :smile: :smile: :smile: :smile: :smile:

2polubienia

-Witoldzie, ty się wogole mną nie interesujesz. Nie wiesz czym się interesuję, co lubię i co mnie kreci. Nie wiesz nawet jaki jest mój ulubiony kolor.
-A jaki to twój ulubiony kolor?
-Róż.
-To rusz dupę po piwo.

6polubień

Dobrze rozumiem Czarnogorca…:slight_smile: