na dobranoc 23 lipca?

Mamy dziś dzień włóczykija?
To może o podróżach i turystach?
:earth_africa:
Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, traf chciał, że takie same, i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta:

  • Czy któryś z panów wie, co to może być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na pięć liter, pierwsza” p”, ostatnia ”a”.
  • Pięta - odpowiada chłopak.
  • Eeee… czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.
    :earth_africa:
    Pokłócił się facio z żoną i postanowił rzucić dotychczasowe życie. Wsiadł w pociąg i pojechał w głęboką tajgę. Najął się jako drwal i powoli, na łonie dzikiej natury, odzyskiwał równowagę psychiczną. Minął miesiąc, dwa, pół roku. Po roku zatęsknił jednak za kobietą. Udał się w weekend do najbliższej osady, wchodzi do miejscowego baru, zamawia setę i zagaduje mimochodem:
  • Wiesz, pracuję już tu cały rok. Kobiety potrzebuję! Jak tu u was z babami?
  • Chyba nie możesz za siebie, drwalu. - odpowiada barman. - Tu, w głębokiej tajdze kobiety? Nic z tego. Ale mamy Walentina Pietrowicza.
  • A na co mi Walentin Pietrowicz? Czy ja wyglądam na pedała? - zdenerwował się drwal, dopił wódkę i wrócił niezadowolony w tajgę.
    Rąbał tam las jeszcze przez pół roku, ale hormony buzowały coraz bardziej. W końcu udał się ponownie do osady. Zaszedł do baru i mówi:
  • No dobra. dawaj mi tego Walentina Pietrowicza, ale żeby o tym wiedziały tylko trzy osoby! Ja, Ty i Walentin Pietrowicz. - prosi.
  • Nie da rady. Musi o tym wiedzieć co najmniej siedem osób. - rozkłada ręce barman.
  • A po co jeszcze czterech?
  • No, ktoś musi trzymać Walentina Pietrowicza. On nie za bardzo to lubi.
    :earth_africa:
    Policjanci jadą na wycieczkę. Na zbiórce dzień wcześniej kierownik wycieczki mówi:
  • Policjanci, których nazwiska zaczynają się od A do K jadą autobusem, reszta przyczepą, autobus odjeżdża o dziewiątej. Są jakieś pytania?
  • O której odjeżdża przyczepa?
    :earth_africa:
    Jedzie mąż z blondynką na wakacje. Blondynka z oczami tuż przy mapie rozpaczliwie czegoś szuka, wodzi palcem po papierze, wygląda tak, jakby zaraz miały puścić jej nerwy.
  • Kochanie, co jest? Czego szukasz? - pyta mąż zaniepokojony.
  • No bo mówiłeś, Że zgubiliśmy się na mapie. I naprawdę nas tu nie ma!
    :earth_africa:
    Jedzie sobie w autobusie kompletnie pijany facet. Nagle spadło mu coś na głowę, ocknął się i rzuca hasło do gościa obok:
  • Przepraszam, gdzie my jesteśmy?
  • W Łodzi - odpowiada facet.
  • A dokąd płyniemy?
    :earth_africa:
    Młoda para, po ślubie jedzie w podróż do Paryża. Pojechali do Paryża, wszystkie koleżanki młodej żony jej zazdroszczą. Po powrocie natychmiast zaczęły ją wypytywać:
  • No i jak było?
  • No, ale co, no jak? - niechętnie odpowiada małżonka. - No Paryż.- zaczyna żonka.
  • E tam Paryż, Paryż, pan młody nas interesuje, to jest najważniejsze!
  • Pan młody… No to tak: zawsze słyszałam, że ostrygi wzmagają potencję. No więc jak pojechaliśmy do tego Paryża, miałam troszkę pieniążków zaoszczędzonych w kieszeni, zaprosiłam do najlepszej restauracji, gdzie zamówiłam dwanaście ostryg na tę potencję.
  • No i co? - pytają zaintrygowane koleżanki.
  • No i nic, tylko sześć zadziałało.
    :earth_africa:
    Dlaczego blondynka nie była zadowolona z pobytu w Londynie?
    Bo dowiedziała się, że Big Ben to tylko zegar.
    :earth_africa:
    Masztalski po raz pierwszy w życiu wyjechał w delegację.
  • I jak ci poszło? - pytają koledzy.
  • Okropnie! Na początku, jak żech wylozł z dworca, to nie mogłech znaleźć restauracji. A potem, jak żech wylozł z restauracji, to za pierona nie mogłech znaleźć dworca.
    :earth_africa:
    Fąfara po powrocie z podróży po Afryce, pokazuje koledze zdjęcia.
    – A tu jestem obok wielkiego goryla – objaśnia.
    – Widzę! Poznałem cię po czapce!
    :earth_africa:
    Do biura podróży przychodzi klient i mówi:
  • Mam pięćdziesiąt dolarów. Chciałbym za to jakieś niedrogie wczasy, ale żeby na miejscu była biblioteka, bilard, basen, siłownia, sauna, a w pokoju telewizor, komputer i kino domowe.
  • Nie ma u nas czegoś takiego. Ale chce pan takie za darmo i to zagraniczne?
  • No pewnie.
  • Proszę się zgłosić do norweskiego więzienia.
    :earth_africa:
    Córka Kowalskich wyjechała na krótko do Londynu.
  • Kochani tu jest wspaniale - pisała - Tyle sklepów i w każ-dym co innego. Nie sposób nie spędzać dni na nieustających zakupach. Całuję…
    Wasza Ola
    Minął tydzień.
  • Kochani, tu jest cudownie, szczególnie te słynne puby. Nie zajrzeć do któregoś z nich wieczorem to grzech. Całuję mocno…
    Wasza Ola.
    Minęły dwa tygodnie.
  • Najdrożsi, tu jest rewelacyjnie. Kluby odnowy, salony masażu, gabinety oferujące operacje plastyczne za śmieszne pieniądze! Zastanawiam się czy do któregoś nie zajrzeć. Może sprawię sobie nowy nosek? Do zobaczenia.
    Wasza Ola.
    Trzy tygodnie…
  • Najmilsi, to istny raj, aż się nie chce wyjeżdżać. Aha, a propo tych gabinetów plastycznych, sprawdzone, fajna rzecz, zabieg się udał wyśmienicie. To tyle, całuję…
    Wasz Alexander.
    :earth_africa:
    Biznesmen załatwiał coś służbowo na Florydzie. W czasie kilkudniowego pobytu tak mu się spodobało, że postanowił wziąć urlop i zostać dłużej. Chciał też pokazać ten nowo od-kryty raj swoim bliskim, więc wysłał wiadomość do przyjaciela - kawalera:” Funduję wam rozrywkowy tydzień. Przyjeżdżaj z moją żoną i swoją kochanką.”
    Niemal natychmiast przyszła odpowiedź:” Twoja żona i ja przylatujemy jutro o jedenastej trzydzieści.
    PS. Od jak dawna o nas wiesz?”
    :earth_africa:
9polubień

O turystach? Proszę bardzo.

"Pojechał sobie mąż na wczasy nad morze bez żony. Po tygodniu przychodzi od niego telegram:

Sprzedaj telewizor, sprzedaj mój garnitur, przyślij pieniądze.

Po następnym tygodniu wrócił do domu, spłukany doszczętnie.

Potem na wczasy nad morze pojechała żona bez męża. Po tygodniu przychodzi od niej telegram:

Przysyłam pieniądze, kup telewizor, kup sobie garnitur."

7polubień

W wiezieniu spotukaja sie trafycyjnie tuski polakni niemiec.
Ruski wyciaga walowe i zwraca sie do niemca jedzmbedziesz mial sile.
Niemiec mysli,no tak,da mi zjesv,potem bedzie chcial mnie przeleciec.
Nie dziekuje odpowiada niemiec.
Podchodzi do pllaka mowi,masz jedz,bedziesz,mial sile.
Pllak mysli,z ruskiego kawal chlopa,jak bedzie chcial to i tak mnie przeleci,
Wzial walowe zjafl,tuski wyciaga flaszke,pij,bedziezz mial sile.
Polak wypil.
Ruski pyta,pojadles,
Tak,wypiles,tak,m
Masz sile,
Tak.
To przytrzymaj mi niemca

7polubień

Mąż odprowadza żonę na pociąg, gdy już do wagonu wsiadła i pociąg ruszał woła:

  • tylko mnie nie zdradzaj!
  • cooooo? nie słychać…
  • nie zdradzaj mnie!
  • cooo?
  • no kuźwa nie zdradzaj mnie!
  • nic nie słychać!!!
    w końcu mamrocze pod nosem:
  • a, kuźwa, pierd…l się
  • dobrze, nie ma sprawy!!!
5polubień