To tez historia.I to swego czasu,bedąca przedmiotem dosyc wnikliwych badań.
Ale z fabułą, a ja grzebałem w opracowaniach tematycznych, raczej niedostępnych w księgarniach.
Nic Zeldy jeszcze nie czytałem.
Nic mi nie wiadomo by cokolwiek innego napisała.
Bo i chyba nie, ale pewności nie mam.
Jest to wlasciwie wykluczone.Te opowiesc pisala juz w psychiatryku choc nie w tym w ktorym pozniej zgineła.
Cale to jej pisanie to raczej kaprys,podobnie jak malowanie.Po prostu bardziej chciala niz potrafila.Byc moze byl to tez kompleks wobec męża.Spokojni i ułozeni to oni raczej nie byli ![]()